Zapytaj prawnika ›
Pomoc prawna w sprawach karnych Pomoc prawna w pozostałych sprawach prawnych

Zespół prawników

Specjaliści z różnych dziedzin prawa

Zadaj pytanie prawnikowi

(bezpłatna wycena)

Wycena do 2 godzin

(w większości przypadków do 1 h)

Chcę zapytać prawnika

(bezpłatna wycena)

Zadanie pytania nic Cię nie kosztuje

Poznanie wyceny do niczego nie zobowiązuje

Chcę zapytać prawnika

(bezpłatna wycena)

Groźby karalne w SMS-ach i pod wpływem emocji – co grozi?

• Stan prawny na: 2026-05-17

Groźba karalna może zostać popełniona także przez SMS, telefon, e-mail, komunikator albo wpis w internecie, ale nie każda ostra lub wulgarna wypowiedź automatycznie oznacza przestępstwo. Kluczowe jest to, czy z treści i okoliczności wynika zapowiedź popełnienia przestępstwa oraz czy u adresata powstała uzasadniona obawa jej spełnienia.

Wyjaśniamy, co grozi za groźby karalne z art. 190 Kodeksu karnego, jakie znaczenie mają alkohol, emocje, przeprosiny i mediacja, czy pokrzywdzony może cofnąć wniosek o ściganie oraz jak przygotować się do przesłuchania.


Masz podobny problem prawny?

Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady od prawnika. Samo zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.

Opisz sprawę prawnikowi ›

Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Pracujemy 7 dni w tygodniu

Groźby karalne w SMS-ach i pod wpływem emocji – co grozi?
Najważniejsze:
  • Aktualnie groźba karalna z art. 190 § 1 Kodeksu karnego jest zagrożona karą pozbawienia wolności do 3 lat.
  • Karalna jest groźba popełnienia przestępstwa, np. pobicia, zabicia, podpalenia czy zniszczenia mienia, jeżeli wzbudza u adresata uzasadnioną obawę spełnienia.
  • Samo „życzenie komuś śmierci” albo niejasna wypowiedź w emocjach nie zawsze wystarczy do skazania, ale kontekst wiadomości, wcześniejszy konflikt i reakcja pokrzywdzonego mają duże znaczenie.
  • Groźby karalne co do zasady są ścigane na wniosek pokrzywdzonego, ale przepisy przewidują wyjątek, gdy brak wniosku wynika z obawy przed odwetem albo przemawia za tym interes społeczny.
  • Przeprosiny, mediacja i naprawienie relacji mogą pomóc, lecz nie gwarantują zakończenia sprawy; w określonych przypadkach możliwe jest też warunkowe umorzenie postępowania.

Typowa sprawa o groźby karalne zaczyna się od emocjonalnej wiadomości, telefonu albo rozmowy, która po ochłonięciu wydaje się sprawcy „tylko głupim tekstem”. Problem polega na tym, że prawo karne ocenia nie tylko intencje osoby wypowiadającej słowa, ale również to, jak mogły zostać odebrane przez adresata. Jeżeli SMS brzmi: „zabiję cię”, „spalę ci dom” albo „pobiję twoje dziecko”, ryzyko odpowiedzialności z art. 190 k.k. jest oczywiste. Trudniejsze są wypowiedzi typu „życzę ci śmierci”, „niech się pani ogląda za siebie” albo „jeszcze pożałujesz”, bo ich znaczenie zależy od całego kontekstu.

W praktyce znaczenie mają m.in. liczba wiadomości, ich ton, wcześniejsze relacje stron, trwający konflikt, obecność alkoholu, nagrania, zachowanie po zdarzeniu, przeprosiny oraz to, czy pokrzywdzony rzeczywiście podjął działania obronne, np. zgłosił sprawę na policję. Podobne problemy pojawiają się przy konfliktach rodzinnych, sąsiedzkich, zawodowych i internetowych, a niekiedy także wtedy, gdy jednorazowe zdarzenie łączy się z szerszym tłem, takim jak głupie zachowanie pod wpływem alkoholu.

Zarzut gróźb karalnych

Podstawą odpowiedzialności jest art. 190 Kodeksu karnego. Zgodnie z aktualnym brzmieniem przepisu odpowiedzialności podlega ten, kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę albo na szkodę osoby dla niej najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w osobie, do której została skierowana lub której dotyczy, uzasadnioną obawę, że będzie spełniona. Za taki czyn grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat.

Groźba musi więc dotyczyć popełnienia przestępstwa. Może chodzić m.in. o zapowiedź zabójstwa, pobicia, spowodowania uszczerbku na zdrowiu, podpalenia domu, zniszczenia samochodu albo innego czynu zabronionego. Nie każda nieprzyjemna zapowiedź będzie groźbą karalną. Sama groźba zwolnienia z pracy, zerwania kontaktu, złożenia skargi czy nagłośnienia sprawy co do zasady nie jest groźbą z art. 190 k.k., choć w innych okolicznościach może rodzić odrębne konsekwencje prawne.

Groźba może zostać wyrażona w różnej formie: ustnie, przez SMS, e-mail, komunikator, komentarz w mediach społecznościowych, nagranie głosowe, list, a nawet gest lub zachowanie. Ważne jest, aby komunikat dotarł do osoby, której dotyczy, i aby jego treść mogła zostać odebrana jako realna zapowiedź przestępstwa. W orzecznictwie podkreśla się, że groźba karalna jest przestępstwem materialnym, bo do jej dokonania potrzebny jest skutek w postaci wzbudzenia uzasadnionej obawy.

Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?

Opisz swoją sprawę prawnikowi ›

Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje

Czy życzenie komuś śmierci w SMS-ie jest groźbą karalną?

Zdanie typu „życzę ci śmierci” jest skrajnie naganne i może zostać potraktowane bardzo poważnie, zwłaszcza gdy dotyczy także dzieci albo najbliższej rodziny. Nie zawsze jednak samo takie sformułowanie jest jednoznaczną zapowiedzią popełnienia przestępstwa przez nadawcę. Czym innym jest bowiem wulgarne, okrutne życzenie, a czym innym komunikat: „zabiję cię”, „wyślę ludzi, którzy zrobią ci krzywdę” albo „spalę twój dom”.

Nie oznacza to, że sprawca jest bezpieczny. Jeżeli w pozostałych wiadomościach pojawiały się słowa sugerujące, że nadawca sam zrobi coś adresatowi albo jego rodzinie, albo gdy strony pozostawały w ostrym konflikcie, pokrzywdzony może twierdzić, że obawiał się spełnienia groźby. W sprawie analizuje się całość korespondencji, czas wysłania wiadomości, wcześniejsze kontakty, zachowanie po wysłaniu SMS-ów i to, czy przeprosiny były szybkie oraz wiarygodne.

Podobnie należy oceniać słowa wypowiedziane przez telefon, np. „niech się pani ogląda za siebie”. Taka wypowiedź jest niejednoznaczna. Może być odczytana jako ostrzeżenie, jako presja psychiczna albo jako groźba, ale do przypisania odpowiedzialności karnej trzeba wykazać, że w danych okolicznościach oznaczała zapowiedź popełnienia przestępstwa i wzbudziła uzasadnioną obawę.

Uzasadniona obawa po stronie pokrzywdzonego

Najważniejszym elementem sprawy jest obawa adresata. Nie wystarczy, że ktoś wypowiedział ostre słowa. Pokrzywdzony musi potraktować groźbę poważnie, a jego obawa musi mieć uzasadnione podstawy. Sąd bada więc zarówno subiektywne odczucie pokrzywdzonego, jak i obiektywne okoliczności sprawy: czy przeciętna osoba w podobnej sytuacji mogłaby realnie obawiać się spełnienia zapowiedzi.

Na ocenę obawy wpływają m.in. wcześniejsze konflikty, agresywne zachowania sprawcy, znajomość adresu zamieszkania pokrzywdzonego, użycie słów dotyczących dzieci lub rodziny, liczba wiadomości, pora ich wysłania, stan nietrzeźwości, możliwość szybkiego dotarcia do pokrzywdzonego oraz reakcja osoby zagrożonej. Zgłoszenie sprawy na policję nie przesądza automatycznie o winie, ale może być dowodem, że adresat potraktował groźbę poważnie.

Jeżeli groźba nie wzbudziła realnej obawy albo odbiorca sam uznał ją za pustą obelgę, odpowiedzialność z art. 190 k.k. może być kwestionowana. Podobnie, gdy słowa były zbyt ogólne i nie wynikała z nich zapowiedź konkretnego przestępstwa, obrona może argumentować, że zachowanie było naganne, ale nie wypełniło znamion przestępstwa.

Alkohol, emocje i incydentalny charakter zdarzenia

Dobrowolne spożycie alkoholu co do zasady nie wyłącza odpowiedzialności karnej. Nie wystarczy więc powiedzieć: „byłem pijany i nie pamiętam”. Alkohol może jednak mieć znaczenie przy ocenie zamiaru, wiarygodności przeprosin, stopnia społecznej szkodliwości czynu oraz tego, czy zdarzenie było jednorazowym incydentem, czy elementem szerszego konfliktu.

Emocje również nie usprawiedliwiają gróźb, ale pomagają wyjaśnić kontekst. Jeżeli wypowiedź padła w gwałtownej, jednorazowej rozmowie, bez dalszych działań, bez prób kontaktu i bez wcześniejszej agresji, może to przemawiać za łagodniejszą oceną sprawy. Jeżeli jednak wiadomości było wiele, sprawca kontynuował kontakt mimo próśb o zaprzestanie albo straszył ujawnieniem danych, zdjęć czy innymi działaniami, sprawa może wykraczać poza pojedynczą groźbę i zahaczać np. o nękanie i podszywanie się w internecie albo inne przestępstwa.

Ważne: W sprawach o groźby karalne pojedyncze słowo, kontekst wcześniejszego konfliktu, ton rozmowy, nagranie, wiadomości i zachowanie po zdarzeniu mogą całkowicie zmienić ocenę prawną. Przed przesłuchaniem warto uporządkować fakty i nie składać pochopnych wyjaśnień.

Groźba ścigana na wniosek pokrzywdzonego

Groźba karalna z art. 190 § 1 k.k. jest co do zasady ścigana na wniosek pokrzywdzonego. Oznacza to, że dla typowego postępowania potrzebne jest żądanie ścigania złożone przez osobę pokrzywdzoną. Po złożeniu wniosku sprawę prowadzą już organy ścigania, a pokrzywdzony nie decyduje samodzielnie o każdym dalszym kroku postępowania.

Trzeba jednak uwzględnić aktualne brzmienie przepisów postępowania karnego. W sprawie o przestępstwo z art. 190 § 1 k.k. postępowanie może zostać wszczęte i prowadzone mimo niezłożenia wniosku o ściganie, jeżeli zachodzi duże prawdopodobieństwo, że brak wniosku wynika z obawy pokrzywdzonego przed odwetem albo przemawia za tym interes społeczny. W takim przypadku postępowanie toczy się z urzędu do prawomocnego zakończenia.

Wniosek o ściganie może zostać cofnięty, ale nie zawsze wywoła to automatyczny skutek. W postępowaniu przygotowawczym potrzebna jest zgoda prokuratora, a w postępowaniu sądowym zgoda sądu. Co do zasady cofnięcie jest dopuszczalne aż do zamknięcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej, a ponowne złożenie wniosku po skutecznym cofnięciu jest niedopuszczalne.

Oficjalne przeprosiny i mediacja

Szybkie, rzeczowe przeprosiny mogą mieć znaczenie praktyczne, zwłaszcza gdy sprawa jest świeża, a pokrzywdzony nie złożył jeszcze wniosku o ściganie albo rozważa jego cofnięcie. Przeprosiny powinny być spokojne, konkretne i pozbawione nacisku. Nie powinny zawierać próśb typu „nie idź na policję, bo będziesz mieć problemy”, bo takie zachowanie może pogorszyć sytuację.

Jeżeli postępowanie już się toczy, warto rozważyć mediację. Zgodnie z art. 23a Kodeksu postępowania karnego udział w mediacji jest dobrowolny. Jej celem może być wyjaśnienie sytuacji, przeproszenie, uzgodnienie sposobu naprawienia szkody lub krzywdy oraz ograniczenie konfliktu. Pozytywny wynik mediacji nie oznacza automatycznego umorzenia sprawy, ale może zostać uwzględniony przez prokuratora lub sąd przy ocenie sprawcy i doborze reakcji karnej.

Nie należy jednak kontaktować się z pokrzywdzonym za wszelką cenę. Jeżeli osoba zagrożona wyraźnie nie życzy sobie kontaktu, dalsze wiadomości mogą zostać odebrane jako nacisk, nękanie albo próba wpływania na pokrzywdzonego. Bezpieczniejszą drogą jest pismo z przeprosinami przekazane przez obrońcę, mediatora albo w ramach postępowania.

Jak bronić się w sprawie o groźby karalne?

Obrona zależy od treści wypowiedzi i dowodów. W pierwszej kolejności trzeba ustalić, co dokładnie zostało powiedziane lub napisane. Jeżeli sprawca skasował SMS-y, nie oznacza to, że dowody zniknęły: pokrzywdzony może mieć zrzuty ekranu, operator może potwierdzić połączenia, a rozmowa telefoniczna może być nagrana. Warto więc odtworzyć chronologię zdarzeń i nie składać wyjaśnień opartych wyłącznie na domysłach.

Najczęstsze linie obrony to: brak zapowiedzi popełnienia przestępstwa, zbyt ogólny charakter słów, brak uzasadnionej obawy po stronie pokrzywdzonego, działanie w silnych emocjach bez zamiaru zastraszenia, incydentalny charakter zdarzenia, szybkie przeprosiny oraz dotychczasowa niekaralność. W sprawach mniej poważnych można rozważać wniosek o warunkowe umorzenie postępowania, jeżeli wina i społeczna szkodliwość nie są znaczne, okoliczności czynu nie budzą wątpliwości, sprawca nie był wcześniej karany za przestępstwo umyślne, a jego postawa uzasadnia pozytywną prognozę.

Warunkowe umorzenie nie jest uniewinnieniem, ale pozwala uniknąć skazania, jeżeli sąd uzna, że cele postępowania zostaną osiągnięte mimo rezygnacji z kary. Przy groźbach karalnych może mieć znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy sprawa była jednorazowa, sprawca przeprosił, nie kontaktował się dalej z pokrzywdzonym i nie był dotychczas karany.

Służbowy telefon i ryzyko dla pracy

Sam fakt wysłania SMS-a ze służbowego telefonu nie oznacza jeszcze, że pracodawca zostanie automatycznie powiadomiony o sprawie karnej. Organy ścigania interesują się przede wszystkim tym, kto faktycznie wysłał wiadomość i jaka była jej treść. Właściciel numeru lub urządzenia może jednak pojawić się w czynnościach dowodowych, szczególnie gdy trzeba ustalić użytkownika telefonu, billing, dane abonenta albo dostęp do korespondencji.

Nie ma ogólnej zasady, że sąd zawsze wysyła informację o sprawie do prywatnego pracodawcy. Ryzyko zależy od rodzaju pracy, regulaminów wewnętrznych, statusu pracownika, wymogu niekaralności, ewentualnego wykorzystania mienia firmowego oraz tego, czy pracodawca zostanie zaangażowany jako dysponent telefonu lub dokumentów. Szerzej ten problem opisuje zagadnienie, czy pracodawca dowie się o wyroku.

Zobacz również:

Przykłady

Poniższe przykłady pokazują, że ocena groźby karalnej zależy nie tylko od pojedynczych słów, ale też od kontekstu, relacji stron i reakcji osoby zagrożonej.

PRZYKŁAD 1

Po imprezie pan Marek wysłał byłemu znajomemu kilka SMS-ów, w tym słowa: „życzę ci śmierci” oraz obraźliwe komentarze pod adresem jego rodziny. Następnego dnia przeprosił. Jeżeli z wiadomości nie wynikała zapowiedź, że pan Marek sam zrobi adresatowi krzywdę, obrona może argumentować, że była to naganna obelga, a nie groźba karalna. Jeżeli jednak pozostałe SMS-y zawierały np. zapowiedź pobicia albo przyjazdu pod dom, ryzyko odpowiedzialności z art. 190 k.k. istotnie rośnie.

PRZYKŁAD 2

W rozmowie telefonicznej z redakcją lokalnego portalu mężczyzna powiedział: „niech się pani ogląda za siebie”, bo był oburzony publikacją dotyczącą jego rodziny. Nagranie trafiło na policję. W takiej sprawie kluczowe będzie, czy słowa w całym kontekście oznaczały zapowiedź konkretnego przestępstwa, czy raczej emocjonalną, nieprecyzyjną wypowiedź. Sama niegrzeczność lub presja słowna nie wystarcza jeszcze do skazania.

PRZYKŁAD 3

Klient sklepu po kłótni napisał do właściciela: „jak jeszcze raz mnie wyrzucisz, pobiję cię i zniszczę lokal”. Właściciel znał tę osobę z wcześniejszych agresywnych zachowań, zamknął sklep wcześniej i zawiadomił policję. W tym przypadku wypowiedź zawiera zapowiedź konkretnych przestępstw, a okoliczności mogą uzasadniać obawę spełnienia groźby.

FAQ

Czy jeden SMS może być groźbą karalną?

Tak. Do odpowiedzialności z art. 190 k.k. nie jest potrzebna seria wiadomości. Jeden SMS wystarczy, jeżeli zawiera zapowiedź popełnienia przestępstwa i wzbudza uzasadnioną obawę. Liczba wiadomości ma jednak znaczenie przy ocenie kontekstu i skali zagrożenia.

Czy słowa „życzę ci śmierci” zawsze są przestępstwem?

Nie zawsze. Takie słowa są skrajnie naganne, ale trzeba ustalić, czy były tylko obraźliwym życzeniem, czy w kontekście całej rozmowy oznaczały zapowiedź popełnienia przestępstwa. Znaczenie mają pozostałe wiadomości, wcześniejszy konflikt i reakcja pokrzywdzonego.

Co grozi za groźby karalne?

Aktualnie za czyn z art. 190 § 1 k.k. grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat. W praktyce przy incydentalnym zdarzeniu, niekaralności i przeprosinach możliwe są łagodniejsze rozstrzygnięcia, w tym warunkowe umorzenie postępowania, ale zależy to od konkretnego stanu faktycznego.

Czy pokrzywdzony może wycofać sprawę?

Może cofnąć wniosek o ściganie, ale wymaga to zgody właściwego organu: w postępowaniu przygotowawczym prokuratora, a w sądzie sądu. Cofnięcie wniosku nie zawsze zakończy sprawę automatycznie, zwłaszcza gdy organ uzna, że przemawia za tym interes społeczny albo obawa pokrzywdzonego przed odwetem.

Czy alkohol albo silne emocje wyłączają odpowiedzialność?

Zwykle nie. Dobrowolne upicie się nie jest usprawiedliwieniem dla gróźb. Alkohol i emocje mogą jednak mieć znaczenie przy ocenie zamiaru, stopnia winy, społecznej szkodliwości i możliwości łagodniejszego zakończenia sprawy.

Co zrobić po wezwaniu na policję?

Najpierw trzeba ustalić, w jakim charakterze następuje wezwanie: świadka, osoby podejrzanej czy podejrzanego. Warto zebrać wiadomości, nagrania, chronologię zdarzeń i dowody przeprosin. Nie należy usuwać dowodów ani kontaktować się uporczywie z pokrzywdzonym.

Podsumowanie

Groźba karalna to nie tylko agresywne zachowanie „twarzą w twarz”. Może pojawić się w SMS-ie, rozmowie telefonicznej, e-mailu, komunikatorze lub mediach społecznościowych. Odpowiedzialność karna zależy jednak od spełnienia konkretnych warunków: wypowiedź musi oznaczać groźbę popełnienia przestępstwa, dotyczyć adresata lub osoby dla niego najbliższej oraz wzbudzać uzasadnioną obawę spełnienia.

W sprawach opartych na emocjonalnych słowach, alkoholu, konflikcie rodzinnym albo jednorazowej rozmowie duże znaczenie ma precyzyjne odtworzenie faktów. Przeprosiny, mediacja i incydentalny charakter zdarzenia mogą pomóc, ale nie zastąpią analizy prawnej. Jeżeli doszło do wezwania na policję, najlepiej przygotować linię wyjaśnień przed przesłuchaniem.

Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?

Opisz swoją sprawę prawnikowi ›

Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje

Źródła:

1. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553
2. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz.U. 1997 nr 89 poz. 555
3. Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16.02.2010 r., sygn. akt V KK 351/09
4. Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 25.05.2006 r., sygn. akt IV KK 403/05
5. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9.12.2002 r., sygn. akt IV KKN 508/99
6. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 25.06.2014 r., sygn. akt II AKa 162/14
7. Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15.02.2007 r., sygn. akt IV KK 273/06
8. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3.04.2008 r., sygn. akt IV KK 471/07

Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej  ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.

Zapytaj prawnika - porady prawne online

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Katarzyna Bereda

Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Katarzyna Bereda

Adwokat, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego – pracę magisterską napisała z prawa pracy. Podczas studiów odbyła liczne praktyki, zarówno w sądach, jak i w kancelariach adwokackich. Aplikację adwokacką rozpoczęła w 2015 roku. W marcu 2018...

>> więcej informacji

Potrzebujesz pomocy prawnika?

Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.

Zapytaj prawnika ›

Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Pracujemy 7 dni w tygodniu

Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Zadaj pytanie »