• Stan prawny na: 2026-05-23
Po potrąceniu psa kierowca nie zawsze musi płacić za leczenie zwierzęcia. Odpowiedzialność zależy od tego, czy kierowca naruszył przepisy ruchu drogowego oraz czy właściciel lub opiekun psa prawidłowo go zabezpieczył.
Z artykułu dowiesz się, co zrobić po takim zdarzeniu, kiedy zawiadomić służby, jakie znaczenie ma art. 431 Kodeksu cywilnego i dlaczego ustna deklaracja zapłaty nie zawsze oznacza przyjęcie odpowiedzialności.
Masz podobny problem prawny?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady od prawnika. Samo zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Opisz sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Pracujemy 7 dni w tygodniu

Nie ma zasady, że każdy kierowca, który potrąci psa, automatycznie odpowiada za koszty jego leczenia. Trzeba ustalić, dlaczego pies znalazł się na jezdni, czy był pod nadzorem, czy wybiegł z posesji, czy poruszał się luzem oraz czy kierowca jechał zgodnie z przepisami i warunkami na drodze.
Jeżeli pies nagle wybiegł zza samochodu, a kierowca nie przekroczył prędkości, obserwował drogę i nie miał realnej możliwości uniknięcia zderzenia, odpowiedzialność za zdarzenie może obciążać właściciela albo opiekuna psa. Właściciel zwierzęcia ma obowiązek tak je pilnować, aby nie stwarzało zagrożenia dla innych osób, pojazdów ani dla samego zwierzęcia.
Zgodnie z art. 431 § 1 Kodeksu cywilnego kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, jest obowiązany do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy uciekło albo się zabłąkało, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.
W praktyce oznacza to, że właściciel psa może odpowiadać także za szkodę w pojeździe, jeżeli pies wydostał się spod nadzoru i spowodował kolizję. Przy takim wątku pomocne może być szersze omówienie zasad, na jakich wygląda dochodzenie odszkodowania za szkodę, choć w przypadku psa podstawą odpowiedzialności jest przede wszystkim nadzór nad zwierzęciem.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Po potrąceniu zwierzęcia nie należy po prostu odjeżdżać. Art. 25 ustawy o ochronie zwierząt nakłada na prowadzącego pojazd mechaniczny obowiązek, aby w miarę możliwości zapewnił potrąconemu zwierzęciu stosowną pomoc albo zawiadomił jedną z właściwych służb. W praktyce najbezpieczniej jest zatrzymać się w miejscu, w którym nie stworzy to dodatkowego zagrożenia, zabezpieczyć miejsce zdarzenia, a następnie zadzwonić na policję, straż gminną lub miejską, do lekarza weterynarii albo do właściciela, jeżeli jest znany.
Jeżeli zwierzę jest ranne, nie trzeba samodzielnie przewozić go do lecznicy, jeżeli byłoby to niebezpieczne dla kierowcy, innych osób albo samego zwierzęcia. Trzeba jednak realnie zareagować: zawiadomić służby, poczekać na właściciela albo ustalić, gdzie zwierzę zostanie przewiezione. Naruszenie obowiązku z art. 25 ustawy o ochronie zwierząt może być wykroczeniem zagrożonym aresztem albo grzywną, a sąd może dodatkowo orzec nawiązkę na cel związany z ochroną zwierząt.
Jeżeli po potrąceniu psa właściciel oskarża kierowcę o spowodowanie zdarzenia, warto zadbać o dowody: zdjęcia miejsca, uszkodzeń pojazdu, śladów hamowania, zapis z kamery samochodowej, dane świadków i numer interwencji. Przy wątpliwościach, czy zawiadamiać policję, przydatne może być omówienie, jak wygląda postępowanie po zdarzeniu drogowym.
Kierowca powinien zachować ostrożność, a gdy przepisy lub sytuacja na drodze tego wymagają - szczególną ostrożność. Powinien też jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem widoczności, stanu drogi, natężenia ruchu, warunków atmosferycznych i innych okoliczności. Wynika to z art. 3 oraz art. 19 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym. Dlatego samo twierdzenie, że prędkość mieściła się w limicie, nie zawsze kończy sprawę.
Jeżeli w terenie zabudowanym kierowca jechał 50-55 km/h, trzeba sprawdzić, jaki limit obowiązywał w konkretnym miejscu i czy warunki pozwalały na taką jazdę. Niewielkie przekroczenie prędkości nie przesądza jeszcze automatycznie o odpowiedzialności za potrącenie psa, ale może być argumentem drugiej strony, zwłaszcza gdy z okoliczności wynika, że wolniejsza jazda dawała realną szansę uniknięcia zderzenia.
Inaczej będzie oceniana sytuacja, w której pies nagle wyskoczył zza zaparkowanego samochodu bez żadnej możliwości reakcji, a inaczej zdarzenie, w którym kierowca widział zwierzę wcześniej, jechał zbyt szybko, był rozproszony albo zignorował zagrożenie. W razie sporu decydują konkretne dowody, nie same emocje uczestników zdarzenia.
Właściciel psa powinien zapewnić taki nadzór nad zwierzęciem, aby pies nie uciekł na drogę i nie stworzył zagrożenia. Może to oznaczać obowiązek odpowiedniego ogrodzenia posesji, zamykania furtki, prowadzenia psa na smyczy, reagowania na jego zachowanie albo przestrzegania lokalnych regulaminów porządkowych.
W sprawach o szkody wyrządzone przez zwierzęta ważna jest tzw. wina w nadzorze. Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku z 7 sierpnia 2019 r., sygn. akt III Ca 680/19, wskazał, że wina w nadzorze może dotyczyć także okoliczności poprzedzających zdarzenie, w szczególności nienależytego zabezpieczenia zwierzęcia przed ucieczką albo zabłąkaniem się. Osoba odpowiedzialna może próbować zwolnić się z odpowiedzialności, jeżeli wykaże, że należycie pilnowała zwierzęcia, a jego wydostanie się nastąpiło z przyczyn, za które nie odpowiada.
Jeżeli pies biegał luzem przy drodze, wybiegł z posesji przez otwartą bramę albo był prowadzony bez realnej kontroli, właściciel lub opiekun może odpowiadać zarówno cywilnie, jak i wykroczeniowo. Art. 77 Kodeksu wykroczeń przewiduje odpowiedzialność za niezachowanie zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Gdy zachowanie zwierzęcia stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, konsekwencje mogą być surowsze.
W opisanej sytuacji kierowca był w szoku i powiedział właścicielom, że zapłaci za leczenie psa, ale nie podpisał żadnego oświadczenia. Taka wypowiedź nie musi oznaczać ostatecznego uznania odpowiedzialności za całe zdarzenie. Może być potraktowana jako spontaniczna deklaracja pomocy, zwłaszcza jeżeli została złożona bez znajomości skutków, kosztów leczenia i podstaw prawnych.
Jeżeli właściciele psa zgłoszą się po pieniądze, warto odpowiedzieć spokojnie i rzeczowo. Można poprosić o dokumentację leczenia, rachunki, dane lecznicy oraz opis, w jaki sposób pies znalazł się na jezdni. Jeżeli kierowca uważa, że nie ponosi winy, nie powinien podpisywać oświadczenia o przyjęciu odpowiedzialności ani przelewać pieniędzy z tytułem sugerującym uznanie długu bez wcześniejszej analizy.
W razie sporu można zaproponować, że sprawa zostanie wyjaśniona przez policję albo ubezpieczyciela. Właściciel psa może mieć polisę OC w życiu prywatnym, a jeśli zwierzę było związane z gospodarstwem rolnym, w pewnych sytuacjach znaczenie może mieć także obowiązkowe OC rolnika. To jednak zależy od konkretnego stanu faktycznego.
Najlepiej nie wdawać się w emocjonalną wymianę zdań. Warto poprosić o pisemne wskazanie roszczenia, kwoty, rachunków i podstawy odpowiedzialności. Jeżeli kierowca poniósł szkodę w samochodzie, może równolegle rozważyć własne roszczenie wobec właściciela psa na podstawie art. 431 Kodeksu cywilnego.
Jeżeli doszło do interwencji policji lub straży, warto uzyskać numer notatki lub sprawy. Jeżeli nie było interwencji, nadal można zgłosić zdarzenie, zwłaszcza gdy właściciel psa twierdzi, że kierowca uciekł, albo gdy strony sporu mają zupełnie różne wersje wydarzeń. Trzeba jednak pamiętać, że każde zgłoszenie powinno być zgodne z prawdą i obejmować także własne zachowanie po potrąceniu zwierzęcia.
Poniższe przykłady pokazują, jak różnie może wyglądać odpowiedzialność po potrąceniu psa w zależności od zachowania kierowcy i właściciela zwierzęcia.
Pani Katarzyna jechała przez osiedle z dozwoloną prędkością. Pies wybiegł nagle z otwartej furtki posesji i wpadł bezpośrednio pod koła samochodu. Kierowczyni zatrzymała się, zadzwoniła do właściciela i poczekała na przyjazd straży miejskiej. W takiej sytuacji samo potrącenie psa nie przesądza o jej obowiązku zapłaty za leczenie, a właściciel powinien wyjaśnić, dlaczego zwierzę wydostało się na drogę.
Pan Tomasz potrącił psa poza terenem zabudowanym, a z nagrania z kamery wynikało, że zwierzę było widoczne na poboczu przez kilka sekund. Kierowca nie zwolnił, mimo że miał czas na reakcję. Właściciel psa również nie dopilnował zwierzęcia, ale zachowanie kierowcy może prowadzić do oceny, że obie strony przyczyniły się do szkody.
Pani Marta po potrąceniu psa odjechała, bo uznała, że właściciel sam zajmie się zwierzęciem. Następnego dnia otrzymała wezwanie na policję. Nawet jeżeli nie ponosiła winy za samo wbiegnięcie psa pod samochód, mogła naruszyć obowiązek udzielenia pomocy potrąconemu zwierzęciu albo zawiadomienia właściwych służb.
Nie zawsze każde potrącenie psa wymaga policji, ale wezwanie służb jest często najbezpieczniejsze. Kierowca musi w miarę możliwości zapewnić zwierzęciu pomoc albo zawiadomić właściwe służby. Policję lub straż miejską warto wezwać szczególnie wtedy, gdy zwierzę jest ranne, utrudnia ruch, właściciel jest agresywny, strony nie zgadzają się co do przebiegu zdarzenia albo są szkody w pojeździe.
Może zgłosić takie żądanie, ale musi istnieć podstawa odpowiedzialności kierowcy. Jeżeli pies wbiegł nagle na drogę, a kierowca jechał prawidłowo, roszczenie właściciela może być niezasadne. Warto żądać dokumentacji leczenia i nie podpisywać pochopnie oświadczenia o winie.
Tak, jeżeli pies spowodował szkodę, a właściciel lub opiekun nie wykaże, że nie ponosi winy w nadzorze nad zwierzęciem. Podstawą takiego roszczenia może być art. 431 Kodeksu cywilnego. Przydatne będą zdjęcia uszkodzeń, notatka służb, nagranie i kosztorys naprawy.
To zależy od miejsca i lokalnych regulaminów, ale właściciel zawsze musi zachować takie środki ostrożności, aby pies nie zagrażał ludziom, innym zwierzętom ani bezpieczeństwu ruchu. Nawet jeśli w danym miejscu pies może być spuszczony ze smyczy, powinien pozostawać pod realną kontrolą opiekuna.
Nie zawsze. Deklaracja złożona w stresie nie musi oznaczać bezwarunkowego uznania winy ani zgody na każdą kwotę. Jeżeli nie podpisano ugody ani oświadczenia, można później wyjaśniać okoliczności zdarzenia i odmówić zapłaty, jeżeli brak podstaw do odpowiedzialności.
W opisanej sprawie nie należy automatycznie przyjmować, że kierowca musi zapłacić za operację psa. Jeżeli pies wybiegł nagle na drogę i nie był prawidłowo zabezpieczony, odpowiedzialność może spoczywać przede wszystkim na osobie, która zwierzę chowała albo się nim posługiwała. Kluczowe jest jednak ustalenie, czy kierowca jechał z właściwą prędkością, zachował ostrożność i zareagował po potrąceniu zwierzęcia.
Najrozsądniej nie płacić pod wpływem emocji. Trzeba zebrać dowody, ustalić przebieg zdarzenia, poprosić o dokumenty leczenia i rozważyć, czy w sprawie potrzebne jest zgłoszenie do policji, straży miejskiej albo kontakt z ubezpieczycielem.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93, w szczególności art. 431.
2. Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt - Dz.U. 1997 nr 111 poz. 724, w szczególności art. 25 i art. 37.
3. Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym - Dz.U. 1997 nr 98 poz. 602, w szczególności art. 3 i art. 19.
4. Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń - Dz.U. 1971 nr 12 poz. 114, w szczególności art. 77.
5. Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 7 sierpnia 2019 r., sygn. akt III Ca 680/19.
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Izabela Nowacka-Marzeion
Magister prawa, absolwentka Wydziału Prawa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Doświadczenie zdobyła w ogólnopolskiej sieci kancelarii prawniczych, po czym podjęła samodzielną praktykę. Specjalizuje się w prawie cywilnym ,...
>> więcej informacjiPotrzebujesz pomocy prawnika?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Pracujemy 7 dni w tygodniu
Zapytaj prawnika
Bezpłatne zasoby, które realnie pomagają — kalkulatory, słownik, kodeksy i wzory pism.