• Stan prawny na: 2026-05-22
Pracownik, który przygotowuje lub wystawia zaświadczenie o zarobkach zawierające nieprawdziwe dane, może odpowiadać karnie, jeżeli był osobą uprawnioną do wystawienia dokumentu i działał umyślnie. Samo polecenie przełożonego nie wyłącza odpowiedzialności, ale ma znaczenie przy ocenie świadomości, zamiaru i zakresu obowiązków pracownika.
W artykule wyjaśniamy, kiedy w grę wchodzi poświadczenie nieprawdy z art. 271 K.k., kiedy sprawa może dotyczyć fałszowania dokumentu albo wyłudzenia kredytu oraz jakie argumenty obrony są istotne w praktyce.

Poświadczenie nieprawdy, nazywane też fałszem intelektualnym dokumentu, polega na tym, że dokument jest autentyczny co do formy i pochodzi od osoby uprawnionej, ale zawiera nieprawdziwą treść. W przypadku zaświadczenia o zarobkach chodzi najczęściej o nieprawdziwe dane dotyczące zatrudnienia, wysokości wynagrodzenia, rodzaju umowy, okresu pracy albo potrąceń z wynagrodzenia.
Zgodnie z art. 271 § 1 Kodeksu karnego funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. W wypadku mniejszej wagi grozi grzywna albo kara ograniczenia wolności, a jeżeli sprawca działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, kara wynosi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Okoliczność ma znaczenie prawne wtedy, gdy może wywołać skutki poza samą firmą, na przykład wpływa na decyzję banku o udzieleniu kredytu, pożyczki, karty kredytowej lub innego produktu finansowego. Nie każde wewnętrzne pismo kadrowe będzie więc automatycznie przestępstwem z art. 271 K.k., ale zaświadczenie przeznaczone dla banku zwykle ma taki charakter.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Polecenie przełożonego nie jest automatycznym usprawiedliwieniem. Pracownik nie powinien wykonywać polecenia, jeżeli z okoliczności wynika, że dokument ma potwierdzać nieprawdę. Jeżeli jednak pracownik otrzymał komplet danych od osoby odpowiedzialnej, nie miał dostępu do dokumentacji kadrowej, nie znał osoby wskazanej w zaświadczeniu i wykonywał wyłącznie czynność techniczną, może to mieć zasadnicze znaczenie dla obrony.
Kluczowe jest ustalenie, czy pracownik był uprawniony do wystawienia danego zaświadczenia. Uprawnienie może wynikać z przepisów, zakresu obowiązków, umowy, regulaminu, pełnomocnictwa albo prawidłowego polecenia przełożonego, który sam miał prawo przekazać takie zadanie. Jeżeli pracownik w dziale kadr faktycznie wystawiał zaświadczenia o zatrudnieniu i wynagrodzeniu, może być traktowany jako inna osoba uprawniona w rozumieniu art. 271 K.k.
Jeżeli pracownik spółki wystawia zaświadczenia o zatrudnieniu lub zarobkach na podstawie prawidłowego umocowania, może być uznawany za inną osobę uprawnioną - odrębną kategorią jest podrabianie dokumentów z art. 270 K.k. wykonywane przez osoby nieuprawnione albo przez osoby, które podpisują się za kogoś innego.
Ważne jest też rozróżnienie między wystawieniem dokumentu a samym technicznym przygotowaniem projektu. Osoba, która jedynie przepisała dane na blankiet, a dokument został następnie sprawdzony i podpisany przez uprawnionego przełożonego, nie zawsze będzie sprawcą poświadczenia nieprawdy. W zależności od dowodów może jednak pojawić się zarzut pomocnictwa, jeżeli pracownik świadomie ułatwił popełnienie przestępstwa.
Jeżeli nieprawdziwe zaświadczenie o zarobkach ma zostać przedłożone w banku lub instytucji pożyczkowej, sprawa może wykraczać poza art. 271 K.k. i obejmować także art. 297 § 1 K.k. Przepis ten penalizuje przedłożenie podrobionego, przerobionego, poświadczającego nieprawdę albo nierzetelnego dokumentu w celu uzyskania kredytu, pożyczki pieniężnej, gwarancji, poręczenia, instrumentu płatniczego, zamówienia publicznego lub innego wskazanego wsparcia.
W praktyce dotyczy to także sytuacji, w których zaświadczenia były wykorzystywane przez tzw. słupy - w takich sytuacjach mamy do czynienia również z wyłudzeniem kredytu z art. 297 K.k., jeżeli dokument był składany po to, aby uzyskać finansowanie mimo braku rzeczywistych podstaw.
Odpowiedzialność z art. 297 K.k. dotyczy przede wszystkim osoby, która przedkłada dokument w celu uzyskania świadczenia. Pracownik przygotowujący zaświadczenie może jednak odpowiadać za współdziałanie, jeżeli działał świadomie i wiedział, po co dokument jest tworzony. W takich sprawach organy ścigania analizują korespondencję, polecenia służbowe, obieg dokumentów, podpisy, zakres obowiązków, dostęp do akt osobowych oraz to, czy pracownik miał sygnały ostrzegawcze.
Przestępstwo z art. 271 K.k. ma charakter umyślny. Oznacza to, że do przypisania odpowiedzialności nie wystarczy samo niedbalstwo albo to, że pracownik mógł zachować większą ostrożność. Trzeba wykazać, że pracownik wiedział o nieprawdziwości danych albo co najmniej przewidywał taką możliwość i godził się na wystawienie dokumentu mimo tego ryzyka.
Brak świadomości może być realnym argumentem obrony, zwłaszcza gdy pracownik działał w dużej spółce, nie znał wszystkich zatrudnionych osób, otrzymywał dane od przełożonego lub działu kadr i nie miał obowiązku samodzielnie ich weryfikować. Inaczej ocenia się jednak sytuację, gdy pracownik widział oczywiste nieprawidłowości, wiedział, że osoby wskazane w zaświadczeniach nie pracują w firmie, przygotowywał dokumenty masowo dla osób z zewnątrz albo słyszał, że mają one służyć do uzyskiwania kredytów.
Znaczenie może mieć także usprawiedliwiony błąd co do okoliczności stanowiącej znamię czynu zabronionego. Jeżeli pracownik był przekonany, że dane są prawdziwe, a przekonanie to było usprawiedliwione okolicznościami, może to wyłączać odpowiedzialność karną. Ocena zależy jednak od konkretnego stanu faktycznego i dowodów.
Podstawowy typ poświadczenia nieprawdy z art. 271 § 1 K.k. jest zagrożony karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. W wypadku mniejszej wagi sprawcy grozi grzywna albo kara ograniczenia wolności. Jeżeli sprawca działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, wchodzi w grę art. 271 § 3 K.k. z karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Jeżeli ktoś używa dokumentu poświadczającego nieprawdę, może odpowiadać na podstawie art. 273 K.k., który przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo karę pozbawienia wolności do 2 lat. Jeżeli dokument jest składany w celu uzyskania kredytu lub pożyczki, art. 297 § 1 K.k. przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Przepis art. 297 § 3 K.k. przewiduje też szczególną podstawę niepodlegania karze, jeżeli przed wszczęciem postępowania karnego sprawca dobrowolnie zapobiegł wykorzystaniu wsparcia finansowego lub instrumentu płatniczego, zrezygnował z dotacji lub zamówienia publicznego albo zaspokoił roszczenia pokrzywdzonego.
Terminy przedawnienia zależą od kwalifikacji prawnej. Dla czynów zagrożonych karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata, ale nieprzekraczającą 5 lat, zasadniczy termin przedawnienia karalności wynosi 10 lat. Dla czynów zagrożonych karą przekraczającą 5 lat, na przykład z art. 271 § 3 K.k., zasadniczy termin wynosi 15 lat. Wszczęcie postępowania może wydłużyć ten okres zgodnie z art. 102 K.k.
Najważniejsze jest zabezpieczenie dokumentów i odtworzenie przebiegu zdarzeń. Warto ustalić, kto zlecił przygotowanie zaświadczenia, kto przekazał dane, kto miał dostęp do akt osobowych, kto podpisał dokument, czy pracownik miał regulaminowe uprawnienie do wystawiania zaświadczeń oraz czy istniały procedury weryfikacji.
Pracownik powinien zachować korespondencję służbową, polecenia, notatki, wersje dokumentów, potwierdzenia obiegu pism i wszelkie dowody wskazujące, że działał w ramach obowiązków oraz bez świadomości nieprawdziwości danych. Jeżeli sprawa jest na etapie przesłuchania, warto przed złożeniem wyjaśnień uporządkować chronologię i nie składać spontanicznych deklaracji, które mogą zostać zinterpretowane jako przyznanie się do wiedzy o procederze.
Więcej o samej konstrukcji czynu przeczytasz w materiale: odpowiedzialność karna za poświadczenie nieprawdy.
Poniższe przykłady pokazują, dlaczego w sprawach o fałszywe zaświadczenia nie wystarcza samo ustalenie, kto wypełnił druk. Decydujące są uprawnienia, świadomość pracownika i cel wykorzystania dokumentu.
Pracownik działu kadr otrzymał od kierownika listę osób i polecenie przygotowania zaświadczeń o zatrudnieniu. Nie miał dostępu do pełnej dokumentacji kadrowej, a dokumenty po przygotowaniu były podpisywane przez kierownika. Jeżeli pracownik nie wiedział, że osoby z listy nie pracują w spółce, a procedura w firmie zakładała przygotowywanie projektów na podstawie danych od przełożonego, istotnym argumentem obrony będzie brak umyślności oraz techniczny charakter jego czynności.
Specjalista kadrowy samodzielnie wystawił i podpisał zaświadczenie o wynagrodzeniu osoby, która nigdy nie była zatrudniona w spółce. Wiedział, że dokument ma trafić do banku jako załącznik do wniosku o kredyt. W takiej sytuacji możliwa jest odpowiedzialność za poświadczenie nieprawdy, a w zależności od udziału w całym procederze również odpowiedzialność związana z oszustwem kredytowym.
Asystentka wypełniła czysty formularz zaświadczenia danymi przekazanymi przez prezesa, ale odmówiła podpisania dokumentu, ponieważ zauważyła, że formularz dotyczy osoby spoza firmy. Zachowała korespondencję i poinformowała dział prawny. Takie zachowanie może mieć kluczowe znaczenie dla wykazania, że nie godziła się na poświadczenie nieprawdy i próbowała zapobiec wykorzystaniu dokumentu.
Nie zawsze. Samo techniczne wypełnienie druku nie przesądza o odpowiedzialności. Trzeba ustalić, czy pracownik był osobą uprawnioną do wystawienia dokumentu, czy znał nieprawdziwość danych albo godził się na takie ryzyko oraz jaki był jego rzeczywisty udział w obiegu dokumentu.
Nie wyłącza jej automatycznie. Polecenie może jednak pomóc wykazać, że pracownik działał w ramach procedury, nie miał własnej wiedzy o nieprawdziwych danych i nie miał realnych narzędzi do ich sprawdzenia. Inaczej będzie, gdy polecenie było oczywiście bezprawne albo pracownik wiedział, że dokument dotyczy osoby niezatrudnionej.
Poświadczenie nieprawdy dotyczy dokumentu autentycznego, ale zawierającego fałszywą treść. Podrobienie lub przerobienie dokumentu dotyczy ingerencji w samą autentyczność dokumentu, na przykład podpisania się za inną osobę albo przerobienia treści już istniejącego dokumentu.
Nie zawsze. Przy art. 297 K.k. karalne jest już przedłożenie nierzetelnego albo poświadczającego nieprawdę dokumentu w celu uzyskania finansowania. Udzielenie kredytu i powstanie szkody mogą wpływać na ocenę całej sprawy, ale nie są konieczne do samego zaistnienia tego czynu.
Najpierw warto uporządkować dokumenty i chronologię. Ważne są odpowiedzi na pytania: kto zlecił wystawienie zaświadczenia, kto przekazał dane, kto podpisał dokument, czy pracownik miał dostęp do dokumentacji i czy widział sygnały świadczące o fałszu. W sprawach karnych lepiej unikać domysłów i opierać się na faktach, które można potwierdzić dowodami.
Wystawienie fałszywego zaświadczenia o zarobkach może prowadzić do odpowiedzialności karnej, ale nie każda osoba, która technicznie wypełniła druk, automatycznie odpowiada za poświadczenie nieprawdy. Kluczowe jest to, czy była uprawniona do wystawienia dokumentu, czy dokument dotyczył okoliczności mającej znaczenie prawne oraz czy działała umyślnie.
W sprawach, w których zaświadczenia trafiały do banków i były wykorzystywane przez tzw. słupy, organy ścigania zwykle badają szerszy kontekst: kto organizował proceder, kto przekazywał dane, kto podpisywał dokumenty i kto wiedział o celu ich użycia. Dla pracownika najważniejsze jest wykazanie rzeczywistej roli, braku świadomości fałszu oraz ewentualnego działania w ramach wewnętrznej procedury.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny, tekst ujednolicony ISAP, w szczególności art. 8, art. 9, art. 18, art. 101, art. 102, art. 270, art. 271, art. 273 i art. 297 - Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553.
2. Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 1996 r., I KZP 39/95.
3. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 26 marca 1998 r., II AKa 31/98.
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Małgorzata Rybarczyk
Radca prawny, absolwentka Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego. Doświadczenie zawodowe zdobyła podczas pracy w łódzkich kancelariach radcowskich oraz na licznych szkoleniach, w tym z zakresu amerykańskiego prawa handlowego. W kręgu jej zainteresowań znajduje się prawo...
>> więcej informacjiZapytaj prawnika