• Stan prawny na: 2026-05-17
Jeżeli pojazd skręcający w lewo prawidłowo i zawczasu sygnalizował manewr, a kierujący z tyłu mimo tego rozpoczął wyprzedzanie z lewej strony, wina za kolizję nie musi obciążać skręcającego. Każdą sprawę trzeba jednak ocenić po analizie miejsca zdarzenia, widoczności, sygnalizacji i zachowania obu uczestników ruchu.
Wyjaśniamy, jakie obowiązki ma kierujący zaprzęgiem konnym przy skręcie w lewo, kiedy wyprzedzanie jest zakazane, jak działa uchylenie przyjętego mandatu i co z punktami karnymi.
Masz podobny problem prawny?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady od prawnika. Samo zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Opisz sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Pracujemy 7 dni w tygodniu

Kolizja pojazdu skręcającego w lewo z pojazdem wyprzedzającym jest jedną z sytuacji, w których nie można automatycznie przyjąć winy tylko dlatego, że jeden z uczestników wykonywał manewr skrętu. Trzeba ustalić, czy skręcający zachował szczególną ostrożność i prawidłowo sygnalizował zamiar skrętu, a także czy wyprzedzający miał prawo rozpocząć lub kontynuować wyprzedzanie.
Podstawą odpowiedzialności mandatowej w takich sprawach bywa art. 86 § 1 Kodeksu wykroczeń. Przepis ten dotyczy sytuacji, gdy uczestnik ruchu na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu nie zachowuje należytej ostrożności i powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Dla ukarania nie wystarczy samo zderzenie pojazdów – trzeba wykazać konkretne naruszenie reguł ostrożności i związek tego naruszenia ze stworzeniem zagrożenia.
Jeżeli w wyniku zdarzenia ktoś doznał obrażeń, kwalifikacja może być surowsza. Przy lekkich obrażeniach w grę może wchodzić art. 86 § 1a K.w., a przy poważniejszych skutkach sprawa może zostać oceniona jako przestępstwo drogowe, na przykład wypadek z Kodeksu karnego. Dlatego w praktyce trzeba odróżniać zwykłą kolizję od zdarzenia z osobami poszkodowanymi.
Nie. Aktualna definicja pojazdu wolnobieżnego nadal wymaga, aby był to pojazd silnikowy, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h, z wyłączeniem ciągnika rolniczego. Zaprzęg konny nie jest pojazdem silnikowym, dlatego nie powinien być uznawany za pojazd wolnobieżny tylko dlatego, że porusza się wolno.
Nie oznacza to jednak, że kierujący zaprzęgiem jest poza zasadami ruchu drogowego. Jest kierującym pojazdem i ma obowiązek zachować ostrożność, nie powodować zagrożenia oraz stosować reguły dotyczące zmiany kierunku jazdy, wyprzedzania, wymijania i sygnalizowania manewrów. Przy wyprzedzaniu pojazdu bez silnika znaczenie ma też obowiązek jazdy możliwie blisko prawej strony w celu ułatwienia wyprzedzania, ale obowiązek ten nie odbiera prawa do wykonania prawidłowo przygotowanego skrętu w lewo.
Zgodnie z art. 22 Prawa o ruchu drogowym kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności. Przed skrętem w lewo powinien zbliżyć się do środka jezdni, a na jezdni jednokierunkowej do jej lewej krawędzi. Jeżeli wymiary pojazdu uniemożliwiają wykonanie skrętu w ten sposób, przepis przewiduje wyjątek.
Równie ważne jest sygnalizowanie. Kierujący ma obowiązek zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy, a po wykonaniu manewru niezwłocznie zaprzestać sygnalizowania. Jeżeli pojazd nie jest wyposażony w kierunkowskazy, zamiar zmiany kierunku jazdy sygnalizuje się przez wyciągnięcie ręki w stronę zamierzonego manewru. W przypadku zaprzęgu konnego taki sygnał ręką ma więc istotne znaczenie dowodowe.
Szczególna ostrożność nie sprowadza się do samego wyciągnięcia ręki. Kierujący powinien obserwować sytuację na drodze w takim zakresie, w jakim jest to realnie możliwe, i nie rozpoczynać manewru, jeżeli widzi oczywiste zagrożenie. Z drugiej strony obowiązuje zasada ograniczonego zaufania: uczestnik ruchu może liczyć, że inni przestrzegają przepisów, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego zachowania.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Kierujący wyprzedzający musi przed rozpoczęciem manewru upewnić się, że ma odpowiednią widoczność i miejsce do wyprzedzania, że nie utrudni nikomu ruchu oraz że kierujący jadący przed nim nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu. Wyprzedzanie wymaga szczególnej ostrożności.
Kluczowy jest art. 24 ust. 5 Prawa o ruchu drogowym: wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony. Jeżeli kierowca samochodu widział albo powinien widzieć ręczny sygnał skrętu w lewo, a mimo to kontynuował wyprzedzanie z lewej strony, może ponosić odpowiedzialność za zdarzenie i musi liczyć się z konsekwencjami błędnego wyprzedzania.
W praktyce znaczenie mają takie okoliczności jak długość odcinka widoczności, odległość między pojazdami, moment rozpoczęcia wyprzedzania, prędkość samochodu, położenie zaprzęgu na jezdni, obecność skrzyżowania lub zjazdu oraz to, czy skręt był sygnalizowany na tyle wcześnie, aby kierowca z tyłu mógł bezpiecznie zareagować.
Podstawą obrony może być wykazanie, że kierujący skręcający w lewo zachował zasady ostrożności: odpowiednio wcześniej sygnalizował manewr, właściwie ustawił pojazd, obserwował drogę i nie miał podstaw, aby przewidywać nieprawidłowe zachowanie kierowcy z tyłu. W takiej sytuacji nie można z góry zakładać, że to skręcający spowodował zagrożenie.
W sprawach o kolizje przy manewrach sądy zwykle analizują całokształt okoliczności. Podobnie jak przy typowymi sporami o pierwszeństwo manewru, decyduje nie sama nazwa manewru, lecz to, kto naruszył konkretną regułę bezpieczeństwa i czy to naruszenie doprowadziło do zdarzenia.
Warto zabezpieczyć dowody od razu po zdarzeniu: zdjęcia miejsca i uszkodzeń, dane świadków, nagrania z kamer, szkic sytuacyjny, informacje o położeniu pojazdów po zderzeniu i dokumentację policyjną. Jeżeli kierujący zaprzęgiem sygnalizował skręt ręką, bardzo ważne są zeznania osób, które mogły to widzieć.
Jeżeli mandat został przyjęty, staje się prawomocny. W przypadku mandatu kredytowanego dzieje się to z chwilą pokwitowania jego odbioru przez ukaranego. Nie jest to zwykła decyzja administracyjna, od której składa się standardowe odwołanie. Ukarany może natomiast skorzystać z trybu z art. 101 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.
Wniosek o uchylenie mandatu składa się do sądu właściwego do rozpoznania sprawy, na którego obszarze działania nałożono grzywnę. Co do zasady ukarany, jego przedstawiciel ustawowy albo opiekun prawny mają na to 7 dni od uprawomocnienia się mandatu. Wniosek może też złożyć organ, którego funkcjonariusz nałożył mandat, a sąd może działać z urzędu.
Najważniejsza podstawa to nałożenie grzywny za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie. Mandat może podlegać uchyleniu także wtedy, gdy grzywnę nałożono na osobę, która popełniła czyn przed ukończeniem 17 lat, gdy ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia wykroczenia z określonych przyczyn, gdy grzywnę nałożono wbrew zakazom dotyczącym postępowania mandatowego albo w wysokości wyższej niż dopuszczalna. Szczególne podstawy, związane z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego albo organu międzynarodowego, mogą uzasadniać uchylenie w każdym czasie.
Wniosek o uchylenie mandatu nie służy do ponownego, pełnego przeprowadzenia całej sprawy tylko dlatego, że ukarany po namyśle nie zgadza się z policjantem. Jeżeli jednak z okoliczności wynika, że opisane zachowanie nie wypełnia znamion wykroczenia, warto rozważyć wniosek związany z uchyleniem prawomocnego mandatu. W uzasadnieniu trzeba wskazać konkretnie, dlaczego nie doszło do wykroczenia albo dlaczego mandat narusza przesłanki wskazane w art. 101 K.p.w.
Aktualny taryfikator punktów przewiduje 10 punktów za naruszenie powodujące zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, w którym nie doszło do naruszenia czynności narządu ciała ani rozstroju zdrowia. Jeżeli takim następstwem są obrażenia w rozumieniu art. 86 § 1a albo § 2 K.w., taryfikator przewiduje 12 punktów. Dawna informacja o 6 punktach za kolizję z art. 86 § 1 K.w. nie odpowiada już obecnemu stanowi prawnemu.
Punkty są wpisywane do ewidencji na zasadach rozporządzenia o ewidencji kierujących pojazdami naruszających przepisy ruchu drogowego. Jeżeli sąd uchyli prawomocny mandat, wpis ostateczny powinien zostać usunięty z ewidencji. W sprawie dotyczącej zaprzęgu konnego należy dodatkowo sprawdzić, czy punkty przypisano prawidłowo, zwłaszcza gdy policjant błędnie uznał zaprzęg za pojazd wolnobieżny.
W piśmie trzeba unikać ogólnego stwierdzenia, że policjant się pomylił. Lepiej odtworzyć przebieg zdarzenia krok po kroku: gdzie znajdował się zaprzęg, kiedy rozpoczęto sygnalizowanie ręką, czy pojazd z tyłu już wyprzedzał, czy kierujący samochodem mógł widzieć sygnał, jak doszło do kontaktu pojazdów i które przepisy zostały naruszone przez wyprzedzającego.
Jeżeli mandat nie został przyjęty, sprawa co do zasady trafi do sądu z wnioskiem o ukaranie i wtedy można normalnie bronić się w postępowaniu sądowym. Jeżeli mandat przyjęto, trzeba pilnować terminu z art. 101 K.p.w. oraz pamiętać, że uchylenie mandatu jest trybem wyjątkowym.
Poniższe sytuacje pokazują, dlaczego przy kolizji podczas skrętu w lewo nie wolno automatycznie uznawać winy tylko jednego uczestnika ruchu.
Kierujący zaprzęgiem jedzie prawą stroną jezdni, przed zjazdem do gospodarstwa wyciąga lewą rękę i z wyprzedzeniem sygnalizuje skręt. Samochód jadący za nim mimo widocznego sygnału zaczyna wyprzedzanie z lewej strony i uderza w bok zaprzęgu. W takim układzie istotnym argumentem obrony jest art. 24 ust. 5 Prawa o ruchu drogowym, zgodnie z którym wyprzedzanie pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia w lewo może odbywać się tylko z jego prawej strony.
Kierujący zaprzęgiem skręca nagle, nie sygnalizuje manewru ręką albo robi to dopiero w chwili rozpoczęcia skrętu. Samochód z tyłu jest już w trakcie wyprzedzania i nie ma realnej możliwości uniknięcia zderzenia. W takim przypadku przyjęcie odpowiedzialności skręcającego może być uzasadnione, bo naruszył obowiązek zachowania szczególnej ostrożności i obowiązek zawczasu oraz wyraźnie zasygnalizować zmianę kierunku jazdy.
Kierowca osobówki wyprzedza ciąg kilku wolniej jadących pojazdów poza obszarem zabudowanym. W trakcie manewru jeden z pojazdów z przodu zaczyna sygnalizować skręt w lewo. Kierujący wyprzedzający powinien ocenić, czy może bezpiecznie przerwać manewr, a nie kontynuować wyprzedzanie z lewej strony pojazdu sygnalizującego skręt. Jeżeli mimo sygnału jedzie dalej, może ponosić odpowiedzialność za stworzenie zagrożenia.
Nie. Pojazd wolnobieżny w rozumieniu Prawa o ruchu drogowym to pojazd silnikowy, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h, z wyłączeniem ciągnika rolniczego. Zaprzęg konny nie jest pojazdem silnikowym, więc nie powinien być kwalifikowany jako pojazd wolnobieżny.
Nie zawsze. Obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie, na który zamierza się wjechać, dotyczy zmiany pasa ruchu. Przy zmianie kierunku jazdy w lewo kluczowe są szczególna ostrożność, prawidłowe ustawienie pojazdu oraz zawczasu i wyraźne zasygnalizowanie manewru. Nie oznacza to jednak, że skręcający może ignorować oczywiste zagrożenie z tyłu.
Z lewej strony nie. Prawo o ruchu drogowym stanowi, że wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu sygnalizującego zamiar skręcenia w lewo może odbywać się tylko z jego prawej strony. Jeżeli wyprzedzający widział albo powinien widzieć sygnał skrętu, ma to duże znaczenie przy ocenie odpowiedzialności.
Przyjęty mandat staje się prawomocny i nie ma zwykłego odwołania od samej oceny policjanta. Można natomiast złożyć do sądu wniosek o uchylenie mandatu w przypadkach wskazanych w art. 101 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, przede wszystkim gdy grzywnę nałożono za czyn niebędący wykroczeniem. Co do zasady ukarany ma na to 7 dni od uprawomocnienia się mandatu.
Obecnie naruszenie powodujące zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym bez naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia jest oznaczone w taryfikatorze punktów jako A 06 i odpowiada mu 10 punktów. Jeżeli następstwem jest naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, naruszenie A 02 odpowiada 12 punktom. W konkretnej sprawie trzeba ustalić, czy dana osoba i dane naruszenie rzeczywiście podlegają wpisowi do ewidencji punktów.
Najważniejsze są zdjęcia miejsca zdarzenia i uszkodzeń, zapis z kamer, dane świadków, szkic sytuacyjny, notatka policyjna, położenie pojazdów po zderzeniu oraz informacje o tym, kiedy i w jaki sposób sygnalizowano skręt. Przy zaprzęgu istotne może być także to, czy kierujący mógł realnie obserwować sytuację z tyłu.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Małgorzata Zegarowicz-Sobuń
Radca prawny, absolwentka Wydziału Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II w Lublinie. Aplikację radcowską ukończyła przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Białymstoku. Jako radca prawny pragnie rozwijać się zawodowo oraz...
>> więcej informacjiPotrzebujesz pomocy prawnika?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Pracujemy 7 dni w tygodniu
Zapytaj prawnika
Bezpłatne zasoby, które realnie pomagają — kalkulatory, słownik, kodeksy i wzory pism.