• Stan prawny na: 2026-05-23
Wystawienie przez uprawnionego diagnostę pozytywnego zaświadczenia o badaniu technicznym bez rzeczywistego sprawdzenia pojazdu może stanowić poświadczenie nieprawdy z art. 271 Kodeksu karnego. Jeżeli sprawa wiąże się ze sprzedażą auta, zatajeniem wad albo wyłudzeniem zapłaty, trzeba dodatkowo ocenić, czy nie doszło do oszustwa.
W artykule wyjaśniamy, czym różni się poświadczenie nieprawdy od podrobienia dokumentu i oszustwa, jakie sankcje grożą diagnoście oraz jakie działania może podjąć właściciel lub kupujący pojazd.
Masz podobny problem prawny?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady od prawnika. Samo zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Opisz sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Pracujemy 7 dni w tygodniu

Jeżeli uprawniony diagnosta wystawia dokument potwierdzający pozytywny wynik badania technicznego, mimo że badania nie przeprowadził albo potwierdził stan niezgodny z rzeczywistością, sprawa powinna być oceniana przede wszystkim pod kątem art. 271 § 1 Kodeksu karnego. Przepis ten dotyczy funkcjonariusza publicznego albo innej osoby uprawnionej do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne.
Zaświadczenie o badaniu technicznym pojazdu oraz wpis dotyczący wyniku badania mają znaczenie prawne, ponieważ wpływają na dopuszczenie pojazdu do ruchu i na ocenę, czy pojazd spełnia wymagania bezpieczeństwa. Właśnie dlatego fałszywe potwierdzenie wyniku badania przez diagnostę nie jest zwykłą pomyłką w dokumencie, lecz może naruszać wiarygodność dokumentów.
W orzecznictwie przyjmuje się, że przedmiotem ochrony przy art. 271 K.k. jest zaufanie do dokumentów i pewność obrotu prawnego. Sąd Najwyższy w wyroku z 21 października 2010 r., III KK 309/10, podkreślał znaczenie publicznego zaufania do dokumentów. W praktyce podobne znaczenie ma każda sytuacja, w której osoba uprawniona potwierdza w autentycznym dokumencie okoliczności, które nie miały miejsca albo zostały przeinaczone.
Przy omawianiu znamion czynu z art. 271 K.k. warto odróżnić poświadczenie nieprawdy w dokumencie od zwykłej nierzetelności czy błędu technicznego. Odpowiedzialność karna wymaga ustalenia, że sprawca działał umyślnie, a nie jedynie popełnił omyłkę bez świadomości nieprawdziwości wpisu.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Za czyn z art. 271 § 1 K.k. grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. W wypadku mniejszej wagi sprawca podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Jeżeli diagnosta działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, zastosowanie może mieć art. 271 § 3 K.k., który przewiduje karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Korzyść majątkowa nie musi oznaczać wyłącznie sytuacji, w której pojawia się łapówka za przegląd auta wręczona diagnoście. W zależności od ustaleń może chodzić także o zapłatę za nierzetelne badanie, działanie na rzecz warsztatu, sprzedawcy albo innej osoby, która korzysta z fałszywego dokumentu. Każdorazowo trzeba jednak wykazać zamiar i związek zachowania diagnosty z nieprawdziwym dokumentem.
Poświadczenie nieprawdy jest co do zasady ścigane z urzędu. Pokrzywdzony może złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na Policji albo w prokuraturze, dołączając zaświadczenie z badania, dokumentację naprawy, zdjęcia, opinię rzeczoznawcy, wyniki kolejnego badania technicznego oraz korespondencję ze sprzedawcą lub warsztatem.
W sprawach dotyczących dokumentów pojazdu często pojawia się kilka różnych kwalifikacji prawnych. Podrobienie lub przerobienie dokumentu z art. 270 K.k. polega na stworzeniu dokumentu udającego autentyczny albo zmianie już istniejącego dokumentu. Poświadczenie nieprawdy z art. 271 K.k. polega natomiast na tym, że dokument jest autentyczny, ale osoba uprawniona umieszcza w nim nieprawdziwą informację.
Dlatego w sprawie diagnosty najczęściej kluczowe jest rozróżnienie: czy ktoś sfałszował dokument lub podpis, czy też uprawniony diagnosta wystawił autentyczne zaświadczenie z nieprawdziwą treścią. Więcej o tej granicy pokazuje przykład dotyczący dokumentów prywatnych i urzędowych: podrobienie a poświadczenie nieprawdy.
Osobną odpowiedzialność może ponosić osoba, która używa dokumentu poświadczającego nieprawdę. Art. 273 K.k. przewiduje odpowiedzialność za użycie dokumentu określonego w art. 271 lub 272 K.k. W praktyce może to dotyczyć np. osoby, która wiedząc o nieprawdziwym zaświadczeniu, posługuje się nim przy rejestracji, sprzedaży pojazdu albo w sporze z ubezpieczycielem.
Samo wystawienie fałszywego zaświadczenia przez diagnostę nie zawsze jest oszustwem. Oszustwo z art. 286 § 1 K.k. wymaga czegoś więcej: działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wprowadzenia innej osoby w błąd albo wyzyskania jej błędu oraz doprowadzenia tej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Oszustwo może pojawić się np. wtedy, gdy sprzedawca wiedział, że pojazd po wypadku ma istotne wady, posłużył się pozytywnym badaniem technicznym, zapewniał kupującego o pełnej sprawności auta i w ten sposób doprowadził go do zapłaty ceny. Wtedy trzeba badać przesłanki przestępstwa oszustwa, w tym zamiar sprawcy istniejący już w chwili transakcji.
Jeżeli sprawca dopuścił się oszustwa wobec mienia znacznej wartości, może znaleźć zastosowanie art. 294 K.k., przewidujący surowszą odpowiedzialność. Natomiast gdy oszustwo popełniono na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Oprócz odpowiedzialności karnej diagnosta może ponieść konsekwencje administracyjne. Zgodnie z art. 84 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym badanie techniczne pojazdów wykonuje zatrudniony w stacji kontroli pojazdów uprawniony diagnosta. Starosta cofa diagnoście uprawnienie do wykonywania badań technicznych, jeżeli w wyniku kontroli stwierdzono przeprowadzenie badania niezgodnie z zakresem i sposobem wykonania albo wydanie zaświadczenia lub dokonanie wpisu w dowodzie rejestracyjnym niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami.
Skutek administracyjny jest bardzo dotkliwy: po cofnięciu uprawnienia ponowne uprawnienie nie może być wydane wcześniej niż po upływie 5 lat od dnia, w którym decyzja o cofnięciu stała się ostateczna. Zawiadomienie o nieprawidłowościach można więc kierować nie tylko do organów ścigania, lecz także do właściwego starosty sprawującego nadzór nad stacją kontroli pojazdów.
Osoba, która podejrzewa, że zaświadczenie o stanie technicznym pojazdu jest niep która podejrzewa, że zaświadcrawdziwe, powinna działać równolegle na kilku płaszczyznach. Po pierwsze, należy zabezpieczyć dokumenty: umowę sprzedaży, faktury za naprawę, zaświadczenie ze stacji kontroli pojazdów, wydruki z CEP, zdjęcia uszkodzeń oraz korespondencję. Po drugie, warto wykonać niezależną ocenę techniczną pojazdu, np. u rzeczoznawcy samochodowego albo w innej stacji kontroli pojazdów.
Po trzecie, jeżeli pojazd może zagrażać bezpieczeństwu, nie należy ograniczać się do sporu z diagnostą. Trzeba rozważyć dodatkowe badanie techniczne, zgłoszenie sprawy sprzedawcy lub warsztatowi, a w poważniejszych przypadkach złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W sprawach po zakupie auta mogą również powstać roszczenia cywilne, np. z rękojmi, odszkodowania albo nienależytego wykonania umowy naprawy. Dla pełniejszego obrazu warto porównać także zakup tabletek poronnych zeznania policji.
W praktyce największe znaczenie mają dowody pokazujące różnicę między treścią dokumentu a rzeczywistym stanem pojazdu w chwili badania. Może to być opinia rzeczoznawcy, protokół kolejnego badania technicznego, dokumentacja powypadkowa, dokumentacja naprawy, zdjęcia elementów nośnych, korespondencja ze sprzedawcą lub warsztatem oraz zeznania osób, które uczestniczyły w naprawie albo sprzedaży.
Istotne jest także ustalenie, czy diagnosta miał realną możliwość zauważenia wad podczas prawidłowego badania. Nie każda późniejsza awaria pojazdu oznacza automatycznie, że wcześniejsze zaświadczenie było fałszywe. Odpowiedzialność karna wymaga wykazania konkretnych okoliczności: nieprawdziwej treści dokumentu, znaczenia prawnego tej treści, uprawnienia diagnosty oraz umyślności działania.
Poniższe przykłady pokazują, jak różnie może wyglądać odpowiedzialność diagnosty, sprzedawcy i osoby posługującej się nieprawdziwym dokumentem.
Diagnosta wystawił pozytywne zaświadczenie, chociaż pojazd w ogóle nie pojawił się na stacji kontroli. Taki stan faktyczny może wskazywać na poświadczenie nieprawdy, ponieważ dokument autentyczny potwierdza zdarzenie, które nie miało miejsca. Jeżeli diagnosta przyjął za to zapłatę poza normalną opłatą, w grę może wejść surowszy typ z art. 271 § 3 K.k.
Sprzedawca wiedział, że auto po poważnym wypadku ma uszkodzone elementy nośne, ale przed sprzedażą posłużył się pozytywnym badaniem technicznym i zapewniał kupującego, że pojazd jest bezpieczny. Jeżeli kupujący zapłacił cenę pod wpływem tych zapewnień, zachowanie sprzedawcy może być oceniane pod kątem oszustwa.
Kupujący po transakcji odkrył poważne wady pojazdu, ale z dokumentów wynikało, że badanie techniczne zostało przeprowadzone prawidłowo. Sama awaria po zakupie nie przesądza jeszcze o przestępstwie diagnosty. Kluczowe będzie ustalenie, czy wady istniały w chwili badania, czy były możliwe do wykrycia i czy diagnosta świadomie potwierdził nieprawdę.
Takie zachowanie może wypełniać znamiona poświadczenia nieprawdy z art. 271 K.k., ponieważ diagnosta jako osoba uprawniona potwierdza w dokumencie okoliczność mającą znaczenie prawne. Ostateczna ocena zależy od dowodów i ustalenia umyślności.
Nie. Oszustwo wymaga doprowadzenia innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Samo nieprawdziwe zaświadczenie diagnosty zwykle analizuje się najpierw przez art. 271 K.k., a oszustwo rozważa się np. przy sprzedaży wadliwego pojazdu.
Tak. Kupujący albo właściciel pojazdu może złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Warto dołączyć dokumenty pojazdu, zaświadczenie z badania, umowę, opinię rzeczoznawcy i dowody wskazujące na stan auta w chwili badania lub sprzedaży.
Tak. Jeżeli kontrola wykaże przeprowadzenie badania niezgodnie z zakresem i sposobem wykonania albo wydanie zaświadczenia niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami, starosta cofa uprawnienie diagnosty. Ponowne uprawnienie nie może być wydane wcześniej niż po 5 latach od ostateczności decyzji.
Nie. Trzeba wykazać, że dokument był niezgodny z rzeczywistym stanem w chwili badania oraz że diagnosta działał umyślnie. Późniejsza awaria może być ważnym sygnałem, ale zwykle potrzebne są dodatkowe dowody techniczne.
Może odpowiadać, jeżeli wiedział o nieprawdziwości dokumentu i wykorzystał go do wprowadzenia kupującego w błąd. W zależności od okoliczności w grę może wchodzić oszustwo, użycie dokumentu poświadczającego nieprawdę albo odpowiedzialność cywilna.
Wystawienie pozytywnego zaświadczenia o badaniu technicznym bez rzeczywistego badania pojazdu albo wbrew jego faktycznemu stanowi może stanowić poświadczenie nieprawdy z art. 271 K.k. Jeżeli dokument został wykorzystany do sprzedaży wadliwego auta albo uzyskania pieniędzy, należy dodatkowo ocenić możliwość oszustwa z art. 286 K.k. oraz odpowiedzialność osób, które posługiwały się takim dokumentem.
W sprawach dotyczących pojazdów po wypadku kluczowe są dowody techniczne: opinia rzeczoznawcy, dokumentacja naprawy, wyniki kolejnych badań i dokumenty z transakcji. Bez nich trudno odróżnić zwykły spór o wadę pojazdu od sprawy karnej dotyczącej fałszywego dokumentu lub oszustwa.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny, tekst jednolity: Dz.U. 2025 poz. 383 – ELI.
2. Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym, tekst jednolity: Dz.U. 2024 poz. 1251 z późn. zm. – ELI.
3. Wyrok Sądu Najwyższego z 21 października 2010 r., III KK 309/10 – orzeczenie SN.
4. Postanowienie Sądu Najwyższego z 15 czerwca 2007 r., I KZP 13/07 – orzeczenie SN.
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Katarzyna Talkowska-Szewczyk
Członek Okręgowej Izby Radców Prawnych we Wrocławiu. Absolwentka Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego oraz studiów podyplomowych – Prawo medyczne i bioetyka na Uniwersytecie Jagiellońskim na Wydziale Prawa i Administracji w Krakowie. Radca...
>> więcej informacjiPotrzebujesz pomocy prawnika?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Pracujemy 7 dni w tygodniu
Zapytaj prawnika
Bezpłatne zasoby, które realnie pomagają — kalkulatory, słownik, kodeksy i wzory pism.