• Stan prawny na: 2026-05-23
Wezwanie od producenta lub dystrybutora oprogramowania nie oznacza automatycznie, że popełniono przestępstwo, ale wymaga szybkiej weryfikacji licencji, źródła zakupu i dokumentów.
Wyjaśniamy, kiedy używanie nielegalnego programu grozi odpowiedzialnością karną lub cywilną, czy policja może zabezpieczyć komputer oraz jak bezpiecznie reagować na propozycję ugody.
.jpg)
Informacja od dystrybutora albo kancelarii reprezentującej producenta programu powinna być potraktowana poważnie, ale nie należy automatycznie uznawać roszczeń. W praktyce trzeba poprosić o wskazanie, jakiego programu i jakiej wersji dotyczy zarzut, z jakiego okresu ma pochodzić naruszenie, na ilu stanowiskach program miał być używany oraz z czego wynika uprawnienie osoby kontaktującej się do działania w imieniu producenta.
Warto od razu zebrać dokumenty: faktury, umowy licencyjne, potwierdzenia zakupu, korespondencję ze sprzedawcą, klucze licencyjne, dane konta użytkownika, historię zamówień w panelu producenta i regulamin licencji. Jeżeli program był kupiony od pośrednika, znaczenie ma nie tylko dowód zapłaty, lecz także to, czy sprzedawca rzeczywiście mógł przenieść lub udzielić licencji.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Program komputerowy podlega ochronie jak utwór literacki. Legalne korzystanie z programu wynika najczęściej z licencji, umowy, subskrypcji, regulaminu producenta albo przepisów pozwalających osobie, która legalnie weszła w posiadanie programu, wykonywać czynności niezbędne do korzystania z niego zgodnie z przeznaczeniem.
Problem pojawia się wtedy, gdy program został pobrany z niepewnego źródła, aktywowany nieautoryzowanym kluczem, zainstalowany na większej liczbie stanowisk niż pozwala licencja albo używany komercyjnie mimo licencji przeznaczonej wyłącznie do użytku edukacyjnego lub prywatnego. Nie każda nieprawidłowość licencyjna od razu oznacza przestępstwo, ale może rodzić odpowiedzialność cywilną i obowiązek zapłaty za naruszenie.
Najważniejszą podstawą karną jest art. 278 § 2 Kodeksu karnego. Przepis ten przewiduje odpowiedzialność za uzyskanie cudzego programu komputerowego bez zgody osoby uprawnionej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Zagrożenie karą jest takie jak przy kradzieży: od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, a w wypadku mniejszej wagi możliwa jest grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do roku.
W praktyce karne znaczenie mogą mieć również przepisy o paserstwie. Art. 293 Kodeksu karnego nakazuje odpowiednie stosowanie art. 291 i art. 292 KK do programu komputerowego. Oznacza to, że odpowiedzialność może powstać nie tylko wtedy, gdy ktoś wie, że program pochodzi z czynu zabronionego, lecz także wtedy, gdy z okoliczności powinien i może przypuszczać, że źródło programu jest nielegalne.
Jeżeli sprawa dotyczy rozpowszechniania, zwielokrotniania, obrotu nośnikami albo obchodzenia zabezpieczeń, zastosowanie mogą mieć również przepisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w szczególności art. 116, 117, 118 i 1181. Samo korzystanie z programu na własnym komputerze trzeba więc odróżnić od udostępniania kopii innym osobom, sprzedaży nielegalnych kluczy czy dystrybucji instalatorów.
Niezależnie od postępowania karnego uprawniony może dochodzić roszczeń cywilnych. Zgodnie z art. 79 ustawy o prawie autorskim może żądać zaniechania naruszeń, usunięcia ich skutków, naprawienia szkody na zasadach ogólnych albo przez zapłatę ryczałtu opartego na stosownym wynagrodzeniu, a także wydania uzyskanych korzyści.
Ważna jest aktualna korekta: roszczenie o trzykrotność stosownego wynagrodzenia utraciło moc w zakresie wskazanym w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 czerwca 2015 r., sygn. SK 32/14. W praktyce spór cywilny często dotyczy tego, jaka byłaby rynkowa opłata licencyjna, ile stanowisk faktycznie objęto naruszeniem i czy naruszenie było zawinione.
Art. 80 ustawy o prawie autorskim pozwala również występować do sądu m.in. o zabezpieczenie środka dowodowego, wyjawienie lub wydanie środka dowodowego oraz wezwanie do udzielenia informacji. Nie oznacza to jednak, że prywatny dystrybutor może sam wejść do firmy i zająć komputery bez podstawy prawnej.
Prywatny podmiot może wysłać wezwanie, zaproponować audyt, żądać zaprzestania naruszeń albo negocjować ugodę, ale nie ma uprawnień do samodzielnego zatrzymania komputera. Zatrzymanie rzeczy, przeszukanie albo zabezpieczenie nośników danych może nastąpić w postępowaniu karnym przez uprawnione organy, na zasadach Kodeksu postępowania karnego.
Jeżeli dojdzie do czynności procesowych, należy żądać protokołu, dokładnego spisu zatrzymanych rzeczy i informacji, na jakiej podstawie działa organ. W sprawach firmowych warto od razu rozważyć wniosek o wykonanie kopii danych niezbędnych do bieżącej pracy albo o zwrot sprzętu po sporządzeniu obrazu dysku, jeżeli nie zagraża to celom postępowania.
Najbezpieczniejsze działania to: zabezpieczenie dokumentów zakupu, wykonanie wewnętrznej inwentaryzacji oprogramowania, sprawdzenie liczby instalacji, ustalenie użytkowników programu i porównanie stanu faktycznego z warunkami licencji. Jeżeli program rzeczywiście budzi wątpliwości, należy zaprzestać korzystania z niego do czasu wyjaśnienia sprawy.
Nie należy pochopnie kasować plików, usuwać historii instalacji ani niszczyć nośników, zwłaszcza gdy istnieje ryzyko postępowania karnego. Takie działania mogą utrudnić obronę, bo dokumenty i dane techniczne często pozwalają wykazać legalne źródło zakupu albo brak świadomości naruszenia.
W odpowiedzi do dystrybutora można poprosić o doprecyzowanie roszczeń i wskazanie dowodów, a równolegle rozważyć legalizację oprogramowania na przyszłość. Podpisanie ugody ma sens dopiero wtedy, gdy wiadomo, czego dotyczy naruszenie, jaka jest realna wartość licencji i czy ugoda obejmuje także rezygnację z dalszych roszczeń.
Jeżeli program został kupiony od sprzedawcy, który nie miał prawa do jego dystrybucji, kupujący może dochodzić roszczeń wobec sprzedawcy. W sprawach cywilnych znaczenie może mieć rękojmia za wady prawne, w szczególności art. 5563 Kodeksu cywilnego. Dobra wiara nabywcy nie zawsze wyłącza roszczenia producenta, ale może być istotna przy ocenie winy, wysokości żądania i odpowiedzialności karnej.
Poniższe przykłady pokazują, jak te same przepisy mogą działać inaczej w zależności od źródła programu, dokumentów i zachowania użytkownika po otrzymaniu wezwania.
Przedsiębiorca kupił licencję na program graficzny na portalu aukcyjnym, bo cena była znacznie niższa niż u producenta. Otrzymał klucz aktywacyjny, ale nie dostał faktury ani umowy licencyjnej. Po wezwaniu od producenta okazało się, że klucz pochodził z nieautoryzowanego kanału sprzedaży. W takiej sytuacji przedsiębiorca powinien natychmiast zabezpieczyć korespondencję ze sprzedawcą, wstrzymać korzystanie z programu i ocenić, czy roszczenie producenta odpowiada rzeczywistej liczbie instalacji.
Pracownik zainstalował na służbowym komputerze program pobrany z internetu, aby szybciej wykonać projekt. Firma nie wiedziała o instalacji, ale program był używany przy pracy zarobkowej. Po wykryciu problemu pracodawca powinien ustalić, kto zainstalował program, czy istniały procedury IT, czy firma odniosła korzyść oraz czy możliwe jest szybkie zawarcie legalnej licencji bez przyznawania niezweryfikowanych roszczeń.
Osoba prywatna korzystała z programu na podstawie starej licencji edukacyjnej. Po latach zaczęła używać tego samego programu w działalności gospodarczej. Tu spór może dotyczyć głównie przekroczenia warunków licencji, a nie samego pochodzenia programu. Istotne będzie ustalenie, od kiedy program był używany komercyjnie i jaka licencja byłaby wymagana dla takiego zastosowania.
Nie zawsze. Odpowiedzialność karna zależy od konkretnego przepisu i okoliczności, np. sposobu uzyskania programu, świadomości użytkownika, celu osiągnięcia korzyści majątkowej albo rozpowszechniania programu. Nawet gdy nie ma podstaw do zarzutu karnego, nadal możliwa jest odpowiedzialność cywilna.
Może proponować ugodę lub zakup licencji, ale żądanie powinno być zweryfikowane. Trzeba sprawdzić, czy podmiot działa w imieniu uprawnionego, jaki program objęto zarzutem, na ilu stanowiskach miał być używany i jak obliczono kwotę.
Tak, jeżeli komputer lub nośnik danych może stanowić dowód w postępowaniu karnym i zachodzą podstawy procesowe. Czynność powinna zostać udokumentowana protokołem, a osoba, u której zatrzymuje się sprzęt, powinna otrzymać informacje o podstawie czynności i przysługujących jej środkach prawnych.
Faktura jest ważnym dowodem, ale nie zawsze wystarcza. Jeżeli sprzedawca nie miał prawa do dystrybucji programu, producent może kwestionować legalność licencji. Faktura, korespondencja i okoliczności zakupu mogą jednak pomagać w wykazaniu dobrej wiary.
Nie bez analizy. Ugoda powinna precyzyjnie określać, jakiego programu i okresu dotyczy, jaką kwotę obejmuje, czy kończy wszystkie roszczenia oraz czy nie zawiera niekorzystnych oświadczeń, które mogłyby zostać wykorzystane w dalszym sporze.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553
2. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych - Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83
3. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz.U. 1997 nr 89 poz. 555
4. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93
5. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 23 czerwca 2015 r., sygn. SK 32/14.
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Zapytaj prawnika