• Stan prawny na: 2026-05-19
Kupienie dokumentu potwierdzającego uprawnienia na wózek widłowy nie zawsze oznacza odpowiedzialność karną. Najważniejsze jest to, czy dokument był podrobiony, czy tylko poświadczał nieprawdę oraz czy został użyty.
Wyjaśniamy, co może grozić za fałszywe uprawnienia UDT, kiedy świadek może narazić się na zarzuty i jak bezpiecznie zachować się przy wezwaniu na policję.
Masz podobny problem prawny?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady od prawnika. Samo zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Opisz sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Pracujemy 7 dni w tygodniu

Odpowiedzialność za kupione uprawnienia na wózek widłowy zależy przede wszystkim od rodzaju dokumentu oraz od tego, co dana osoba z nim zrobiła. Inaczej ocenia się dokument całkowicie podrobiony, który tylko udaje dokument UDT albo zaświadczenie innego uprawnionego podmiotu, a inaczej dokument rzeczywiście wystawiony przez określoną firmę lub osobę, ale poświadczający nieprawdę, np. odbycie kursu albo zdanie egzaminu, które w rzeczywistości nie miały miejsca.
W praktyce trzeba ustalić kilka faktów: kto wystawił dokument, czy wystawca był uprawniony, czy dokument miał cechy autentycznego zaświadczenia, czy nabywca wiedział o nieprawidłowościach, czy płacił za sam dokument bez egzaminu oraz czy kiedykolwiek przedstawił go pracodawcy, organowi kontroli, policji, UDT, PIP albo innej osobie.
Do legalnej obsługi wózków jezdniowych podnośnikowych z mechanicznym napędem podnoszenia wymagane jest co do zasady zaświadczenie kwalifikacyjne wydane przez właściwą jednostkę dozoru technicznego, np. UDT, TDT albo WDT. Zaświadczenia wydawane po 1 czerwca 2019 r. są terminowe, zwykle na 5 albo 10 lat, zależnie od rodzaju urządzenia. Bezterminowe zaświadczenia kwalifikacyjne bez daty ważności wymagały przedłużenia, a jeżeli nie zostały przedłużone w przewidzianym trybie, utraciły ważność z końcem 2023 r.
Jeżeli dokument został podrobiony albo przerobiony, podstawowe znaczenie ma art. 270 Kodeksu karnego. Zgodnie z art. 270 § 1 K.k. odpowiedzialności podlega ten, kto w celu użycia za autentyczny podrabia lub przerabia dokument albo takiego dokumentu jako autentycznego używa. Czyn ten jest zagrożony karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Przygotowanie do użycia podrobionego albo przerobionego dokumentu jest karalne na podstawie art. 270 § 3 K.k. i grozi za nie grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Nie każdy nierzetelny dokument jest jednak dokumentem podrobionym. Jeżeli firma wystawiła dokument we własnym imieniu, ale wpisała w nim nieprawdziwe informacje, np. że dana osoba odbyła szkolenie albo zdała egzamin, wówczas problem może dotyczyć dokumentu poświadczającego nieprawdę. W takim przypadku badana będzie możliwość popełnienia innego czynu, przede wszystkim z grupy określanej jako przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów, a czasem także wykroczenia lub naruszenia przepisów BHP.
Art. 272 K.k. dotyczy wyłudzenia poświadczenia nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu. Grozi za to kara pozbawienia wolności do lat 3. Przepis ten będzie miał znaczenie przede wszystkim wtedy, gdy nabywca aktywnie wprowadzał w błąd osobę wystawiającą dokument, np. przedstawiał fałszywe dane, fałszywe potwierdzenia szkolenia albo inne okoliczności, które miały doprowadzić do wystawienia zaświadczenia.
Jeżeli natomiast wystawca od początku wiedział, że kursu albo egzaminu nie było, a dokument został po prostu sprzedany, odpowiedzialność nabywcy z art. 272 K.k. nie jest oczywista. Wtedy większe znaczenie może mieć to, czy dokument został później użyty.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Samo nabycie dokumentu, który nie został później wykorzystany, nie zawsze wystarcza do przypisania odpowiedzialności karnej. Trzeba odróżnić naganne zachowanie od czynu zabronionego, którego znamiona są dokładnie opisane w ustawie karnej. Jeżeli więc nabył Pan dokument, ale nigdy go nie użył, w pierwszej kolejności trzeba ustalić, czy w ogóle doszło do czynu zabronionego; podobna jest sytuacja świadka bez postawionych zarzutów, gdy organ dopiero bada okoliczności sprawy i rolę poszczególnych osób.
W orzecznictwie przyjmuje się, że samo posiadanie dokumentu poświadczającego nieprawdę nie jest jeszcze jego użyciem. Użycie polega na wykorzystaniu funkcji dokumentu, czyli np. przedstawieniu go pracodawcy, organowi kontrolnemu, policjantowi, inspektorowi albo innej osobie w celu wykazania określonych kwalifikacji, praw lub okoliczności mających znaczenie prawne.
Nie oznacza to jednak, że sprawę można zlekceważyć. Zakup takiego dokumentu może być dowodem w postępowaniu przeciwko osobom, które wystawiały dokumenty nielegalnie, a przesłuchanie świadka może służyć ustaleniu, kto kupował zaświadczenia, w jakich okolicznościach, za jaką kwotę i czy dokumenty były później wykorzystywane.
Największe ryzyko powstaje wtedy, gdy osoba posłużyła się dokumentem. Może to być złożenie kopii uprawnień w aktach osobowych pracownika, przedstawienie zaświadczenia przy rekrutacji, okazanie dokumentu podczas kontroli, powołanie się na nie w korespondencji z pracodawcą albo wykorzystanie go w celu dopuszczenia do obsługi wózka.
Jeżeli dokument poświadczał nieprawdę i został użyty, w grę może wchodzić art. 273 K.k. Przepis ten przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 za używanie dokumentu określonego w art. 271 lub art. 272 K.k. Jeżeli dokument był podrobiony albo przerobiony, kwalifikacja może opierać się na art. 270 K.k.
Znaczenie ma także zamiar sprawcy. Inaczej ocenia się osobę, która trzymała dokument w szufladzie i nigdy go nie przedstawiła, a inaczej osobę, która świadomie użyła go, aby uzyskać pracę, dopuścić się do obsługi urządzenia albo wykazać kwalifikacje przy kontroli. Każda sprawa wymaga oceny dowodów, w tym treści ogłoszeń, korespondencji, przelewów, dokumentów kadrowych oraz zeznań osób związanych z firmą wystawiającą zaświadczenia.
Jeżeli osoba faktycznie obsługiwała wózek widłowy bez wymaganych kwalifikacji, problem nie ogranicza się do samego dokumentu. W grę mogą wchodzić konsekwencje pracownicze, BHP, cywilne, a w określonych sytuacjach także wykroczeniowe albo karne, zwłaszcza gdy doszło do wypadku, narażenia innej osoby na niebezpieczeństwo, uszkodzenia mienia albo posługiwania się nierzetelnym dokumentem.
Aktualne brzmienie art. 94 § 1 Kodeksu wykroczeń przewiduje, że kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu prowadzi pojazd mechaniczny, nie mając do tego uprawnienia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1500 zł. W razie popełnienia tego wykroczenia sąd orzeka zakaz prowadzenia pojazdów. Przepis ten ma znaczenie wtedy, gdy prowadzenie odbywa się w miejscach wskazanych w ustawie i dotyczy pojazdu objętego tą regulacją.
Jeżeli wózek był używany wyłącznie na terenie zakładu pracy, magazynu lub hali, trzeba osobno ocenić charakter tego miejsca oraz przepisy BHP i dozoru technicznego. Pracodawca albo inny podmiot dopuszczający pracownika do obsługi urządzenia bez wymaganych kwalifikacji może narazić się na odpowiedzialność za naruszenie obowiązków związanych z bezpieczeństwem pracy i eksploatacją urządzeń technicznych.
Wezwanie w charakterze świadka oznacza, że na tym etapie organ chce uzyskać informacje. Nie jest to jeszcze równoznaczne z postawieniem zarzutów. Świadek ma jednak obowiązek stawić się na prawidłowe wezwanie i składać zeznania zgodnie z prawdą.
Świadek ma także ważne uprawnienia. Zgodnie z art. 183 § 1 Kodeksu postępowania karnego może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo albo przestępstwo skarbowe. Nie jest to ogólne prawo do milczenia w całej sprawie, ale prawo do odmowy odpowiedzi na konkretne pytanie, które mogłoby być samoobciążające.
Podczas przesłuchania warto jasno rozróżniać fakty od przypuszczeń. Jeżeli świadek nie pamięta szczegółów, powinien to powiedzieć. Nie należy zgadywać, dopowiadać okoliczności ani uzgadniać zeznań z innymi osobami. Jeżeli w trakcie przesłuchania pytania zaczynają dotyczyć własnej odpowiedzialności świadka, można powołać się na art. 183 § 1 K.p.k. albo poprosić o przerwę w celu skonsultowania sytuacji z obrońcą.
Przed przesłuchaniem warto zebrać dokumenty i odtworzyć przebieg sprawy: kiedy dokument został kupiony, od kogo, za jaką kwotę, czy były wiadomości e-mail lub SMS, czy odbyło się jakiekolwiek szkolenie, czy był egzamin, czy dokument został komuś przedstawiony i czy na jego podstawie wykonywano pracę operatora wózka.
Jeżeli dokument nigdy nie został użyty, należy to jasno wskazać, ale bez składania nieprzemyślanych ocen prawnych. Organ ustala fakty, a kwalifikacja prawna należy do organów postępowania. Jeżeli dokument był przedstawiany pracodawcy albo znajdował się w aktach osobowych, warto skonsultować sprawę przed przesłuchaniem, ponieważ odpowiedzi mogą mieć znaczenie nie tylko dla postępowania przeciwko wystawcom, lecz także dla sytuacji samego świadka.
Nie należy niszczyć dokumentu ani usuwać korespondencji. Takie działania mogą zostać ocenione negatywnie i utrudnić wyjaśnienie sprawy. Bezpieczniej zachować dokumentację i w razie potrzeby okazać ją pełnomocnikowi lub obrońcy.
Poniższe przykłady pokazują, jak różnie może wyglądać ocena podobnych spraw w zależności od tego, czy dokument został tylko kupiony, czy także wykorzystany.
Pan Adam kilka lat temu zapłacił za dokument nazwany uprawnieniami na wózek widłowy, ale nigdy nie podjął pracy operatora i nikomu go nie okazywał. Został wezwany na policję jako świadek w sprawie firmy sprzedającej takie dokumenty. W jego sytuacji kluczowe będzie wykazanie, że dokument nie został użyty i że nie doszło do podstępnego wyłudzenia zaświadczenia. Samo posiadanie dokumentu może nie wystarczyć do przypisania przestępstwa, choć nadal może być istotne dla postępowania przeciwko wystawcom.
Pani Beata przedłożyła fałszywe zaświadczenie pracodawcy, aby zostać dopuszczona do obsługi wózka w magazynie. Dokument trafił do akt osobowych, a pracodawca powoływał się na niego przy organizacji pracy. W takim przypadku można mówić o użyciu dokumentu. W zależności od tego, czy dokument był podrobiony, czy tylko poświadczał nieprawdę, w grę mogą wchodzić art. 270 albo art. 273 Kodeksu karnego.
Pan Marek faktycznie prowadził wózek bez wymaganych kwalifikacji i wjechał nim na drogę wewnętrzną oznaczoną jako strefa ruchu. Podczas manewru uszkodził bramę i naraził innego pracownika na niebezpieczeństwo. Oprócz oceny fałszywego dokumentu trzeba byłoby zbadać także odpowiedzialność za prowadzenie bez uprawnień w miejscu objętym art. 94 Kodeksu wykroczeń oraz ewentualne skutki wypadku.
Samo kupienie dokumentu nie zawsze wypełnia znamiona przestępstwa. Odpowiedzialność zależy od tego, czy dokument był podrobiony, czy poświadczał nieprawdę, czy nabywca uczestniczył w podstępnym uzyskaniu dokumentu oraz czy dokument został później użyty.
Jeżeli dokument był podrobiony albo przerobiony, może mieć zastosowanie art. 270 Kodeksu karnego. Jeżeli dokument poświadczał nieprawdę i został użyty, możliwy jest art. 273 Kodeksu karnego, który przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Świadek powinien stawić się na wezwanie i zeznawać prawdę, ale może uchylić się od odpowiedzi na konkretne pytanie, jeżeli odpowiedź mogłaby narazić jego albo osobę najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe. Wynika to z art. 183 § 1 Kodeksu postępowania karnego.
Zaświadczenia kwalifikacyjne bez daty ważności, wydane przed zmianą przepisów albo na podstawie wniosków złożonych przed 1 czerwca 2019 r., wymagały przedłużenia. Jeżeli nie zostały przedłużone w wymaganym terminie, co do zasady utraciły ważność z końcem 2023 r.
Nie zawsze. Art. 94 Kodeksu wykroczeń dotyczy prowadzenia pojazdu na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu. Jeżeli wózek był używany wyłącznie w zakładzie pracy, trzeba osobno ocenić charakter miejsca oraz przepisy BHP i dozoru technicznego.
W sprawach dotyczących kupionych uprawnień na wózek widłowy najważniejsze jest ustalenie, czy dokument został użyty. Jeżeli osoba tylko nabyła dokument i nigdy się nim nie posłużyła, odpowiedzialność karna nie jest automatyczna. Inaczej wygląda sytuacja, gdy dokument przedstawiono pracodawcy, organowi kontroli albo wykorzystano do dopuszczenia do pracy.
Wezwanie w charakterze świadka nie oznacza jeszcze postawienia zarzutów, ale wymaga ostrożności. Warto przygotować chronologię zdarzeń, zachować dokumenty i pamiętać o prawie do uchylenia się od odpowiedzi na pytanie, które mogłoby narazić świadka na odpowiedzialność za przestępstwo.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Marta Wawrzyniak
Adwokat. Absolwentka prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego oraz International Baccalaureate Diploma Programme. Ukończyła aplikację adwokacką przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Gdańsku. Praktykujący prawnik od 2013 r. Specjalizuje się w prowadzeniu spraw z...
>> więcej informacjiPotrzebujesz pomocy prawnika?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Pracujemy 7 dni w tygodniu
Zapytaj prawnika
Bezpłatne zasoby, które realnie pomagają — kalkulatory, słownik, kodeksy i wzory pism.