• Data: 2026-01-30 Autor: Katarzyna Bereda
Zakupiłam podrobiony dyplom licencjata. Jutro mam stawić się w komendzie w celu złożenia wyjaśnień i zapoznania się ze sprawą — prawdopodobnie chodzi o zarzut z art. 270 Kodeksu karnego. Nigdy nie podjęłam pracy poniżej moich kwalifikacji, kończyłam odpowiednie szkolenia, by móc podjąć zatrudnienie. Nie ubiegałam się o wyższe stanowiska. Zakup tego dyplomu był strasznym błędem — chyba wpływ na to miała postawa mojego byłego partnera, który mnie poniżał. Jak mam się zachowywać podczas przesłuchania? Nigdy nie byłam karana, nie mam nawet mandatu. Obecnie poszukuję pracy. Jakie kroki może wobec mnie podjąć policja?
.jpg)
W tej sprawie należałoby wnikliwie zapoznać się z całym materiałem dowodowym, a także upewnić się, o jaki dokładnie czyn toczy się postępowanie. Na razie oprzyjmy się na Pani opisie.
Zgodnie z treścią art. 270 Kodeksu karnego (K.k.):
§ 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument albo takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto wypełnia blankiet opatrzony cudzym podpisem, niezgodnie z wolą podpisanego i na jego szkodę, albo takiego dokumentu używa.
§ 2a. W wypadku mniejszej wagi sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w § 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Przepis art. 270 K.k. przewiduje więc dwa odrębne przestępstwa: fałsz materialny dokumentu (§ 1) oraz bezprawne wykorzystanie podpisanego blankietu (§ 2). Dodatkowo wskazuje wypadek mniejszej wagi (§ 2a) oraz podstawę karalności przygotowania do fałszu materialnego (§ 3).
Dobrem chronionym przez art. 270 § 1 K.k. jest autentyczność dokumentu, czyli jego pochodzenie od osoby, która figuruje jako wystawca. Jak wskazał Sąd Najwyższy: Istotą przestępstwa materialnego fałszerstwa dokumentu jest tworzenie pozoru, że pochodzi on od określonego wystawcy (wyr. SN z 10.05.2007 r., IV KK 109/07, Prok. i Pr. – wkł. 2008, nr 1, poz. 8).
Bardzo istotne jest, że przestępstwo to ma charakter umyślny – można je popełnić wyłącznie z zamiarem bezpośrednim, tj. z celem użycia dokumentu jako autentycznego. „Nie może więc stanowić przestępstwa zachowanie sprawcy, który podrabia lub przerabia dokument w celu innym niż wskazany w ustawie (np. w celu sprawdzenia, czy w zbiorniczku pióra nie wyczerpał się atrament)” (post. SN z 16.04.2002 r., IV KKN 41/01, Legalis). Nie ma przy tym znaczenia, czy osobą, która miała używać sfałszowanego dokumentu, jest sam sprawca, czy ktoś inny (wyr. SN z 20.04.2005 r., III KK 190/04; uchw. SN z 17.03.2005 r., I KZP 2/05).
Karalność czynu zależy od indywidualnych okoliczności sprawy – stanu faktycznego, liczby podrobionych dokumentów, a także sytuacji osobistej sprawcy.
Jeżeli ma Pani świadomość, że dokument był sfałszowany, należy to wyjaśnić w toku postępowania. Sam zakup dokumentu nie jest wprost karany, jednak może stanowić przygotowanie do przestępstwa, a więc czynienie przygotowań do użycia dokumentu jako autentycznego. Taka sytuacja może być potraktowana jako wypadek mniejszej wagi, podlegający łagodniejszej odpowiedzialności karnej.
Podczas przesłuchania najlepiej mówić prawdę – że nigdy nie zamierzała Pani użyć tego dokumentu ani go nie używała. Karane jest bowiem użycie dokumentu jako autentycznego, a nie sam jego zakup.
Policja zapewne przesłucha Panią i ewentualnie postawi zarzuty, po czym sprawa może trafić do prokuratury lub sądu. Możliwe też, że zostanie Pani wezwana wyłącznie w charakterze świadka. W każdym razie warto zachować spokój i współpracować z funkcjonariuszami, przedstawiając zgodną z prawdą wersję wydarzeń.
Fałszywe świadectwo pracy w rekrutacji. Kandydatka do urzędu przedstawiła sfałszowane świadectwo pracy, by wykazać dłuższe doświadczenie zawodowe. Rekruter zwrócił się do poprzedniego pracodawcy i szybko wykryto nieprawidłowość. Sprawa trafiła do prokuratury – kobieta usłyszała zarzut z art. 270 K.k.
Dyplom kupiony „dla żartu”. Student kupił przez internet podrobiony dyplom magistra, aby – jak twierdził – „mieć na pamiątkę”. Dokument został jednak znaleziony w jego mieszkaniu podczas innego postępowania. Choć nigdy go nie użył, odpowiadał za przygotowanie do przestępstwa.
CV z dopisanym tytułem naukowym. Mężczyzna, aplikując do pracy, wpisał w CV nieprawdziwą informację o ukończeniu studiów. Pracodawca poprosił o kopię dyplomu – której nie dostarczono. Choć nie doszło do faktycznego użycia sfałszowanego dokumentu, sprawa zakończyła się utratą wiarygodności i odmową zatrudnienia.
Sprawy związane z fałszywymi dokumentami często wynikają z braku świadomości, jak poważne mogą być ich konsekwencje. Sam zakup podrobionego dyplomu nie zawsze oznacza popełnienie przestępstwa, jednak już jego użycie – tak. W takich sytuacjach kluczowe jest szczere wyjaśnienie okoliczności i współpraca z organami ścigania. Prawo rozróżnia bowiem błąd od celowego działania, a to może mieć decydujące znaczenie dla wyniku sprawy.
Oferujemy porady prawne online oraz sporządzanie pism w sprawach dotyczących art. 270 Kodeksu karnego, fałszywych dokumentów i postępowań wyjaśniających przed policją lub prokuraturą. Aby skorzystać z naszych usług, opisz swój problem w formularzu pod artykułem.
1. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553
2. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz.U. 1997 nr 89 poz. 555
3. Wyrok SN z 10.05.2007 r., IV KK 109/07
4. Uchwała SN z 17.03.2005 r., I KZP 2/05
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Zapytaj prawnika