• Stan prawny na: 2026-05-23
Negatywna opinia o prawniku w internecie jest dopuszczalna, jeśli opiera się na faktach, jest rzetelna i nie sugeruje bez dowodów nieuczciwości, oszustwa ani niewykonania obowiązku. Publiczny komentarz może jednak naruszać dobre imię pełnomocnika i prowadzić do żądania usunięcia wpisu, przeprosin, zadośćuczynienia, a w skrajnych sytuacjach także do sprawy o zniesławienie.
Wyjaśniamy, kiedy groźba pozwu po opinii w Google może być uzasadniona, jak odróżnić ocenę od zarzutu faktu i co zrobić, gdy prawnik żąda usunięcia komentarza.
Masz podobny problem prawny?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady od prawnika. Samo zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Opisz sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Pracujemy 7 dni w tygodniu

Stan prawny na 23 maja 2026 r. pozwala klientom i innym uczestnikom sprawy wyrażać opinie o usługach prawnika, ale taka opinia nie może przekraczać granic dozwolonej krytyki. Najbezpieczniejsze są wypowiedzi rzeczowe, oparte na własnym doświadczeniu, bez przypisywania drugiej osobie intencji, których nie da się wykazać.
Inaczej oceniane są typowe oceny, na przykład „nie byłam zadowolona z kontaktu” albo „moim zdaniem sprawa została wyjaśniona niewystarczająco”, a inaczej zarzuty faktu, na przykład że ktoś „oszukał sąd”, „nie wykonał woli sądu” albo „celowo wprowadził w błąd”. Zarzut faktu trzeba umieć udowodnić, zwłaszcza gdy został opublikowany publicznie i dotyczy zawodu zaufania publicznego.
W opisanej sytuacji kluczowe znaczenie ma to, co można wykazać dokumentami lub nagraniem z posiedzenia. Jeżeli w protokole rozprawy nie ma deklaracji pełnomocnika dotyczącej przelewu, a w wyroku lub postanowieniu nie ma obowiązku zapłaty wskazanej kwoty, spór o treść wypowiedzi będzie dowodowo trudny.
Trzeba też odróżnić wypowiedź procesową lub deklarację podjęcia starań od prawnie wiążącego obowiązku. Sąd może nałożyć obowiązek na stronę postępowania, a nie na pełnomocnika strony przeciwnej, chyba że z konkretnych dokumentów wynika inaczej. Jeżeli pozwany miał samodzielnie przelać określoną kwotę, to brak przelewu zasadniczo obciąża pozwanego, a nie jego prawnika.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Adwokat albo radca prawny działa jako pełnomocnik swojego klienta. Może składać oświadczenia procesowe w jego imieniu w granicach umocowania, ale nie oznacza to automatycznie, że sam przejmuje prywatny obowiązek zapłaty za klienta. Jeżeli pełnomocnik zapewnił sąd, że przekaże klientowi oczekiwanie dotyczące przelewu albo dopilnuje kontaktu, nadal trzeba ustalić, czy była to wiążąca deklaracja, czy jedynie zapowiedź podjęcia starań.
Ocena postępowania pełnomocnika może być uzasadniona, gdy są konkretne dowody nierzetelności, zatajenia faktów albo działania sprzecznego z zasadami etyki. Nie należy jednak w publicznym komentarzu przypisywać prawnikowi oszustwa lub świadomego niewykonania obowiązku, jeżeli z dokumentów wynika tylko tyle, że jego klient nie zrobił przelewu.
Dobre imię, cześć i reputacja zawodowa należą do dóbr osobistych chronionych przez art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego. Jeżeli wpis sugeruje, że prawnik jest nieuczciwy, oszukał sąd, nie wykonuje poleceń sądu albo działa nierzetelnie, może zostać uznany za bezprawne naruszenie dóbr osobistych, jeżeli autor nie wykaże prawdziwości i rzetelności tych twierdzeń.
Osoba, której dobra osobiste naruszono, może żądać między innymi usunięcia wpisu, zaniechania dalszych naruszeń, przeprosin lub sprostowania, a także zadośćuczynienia pieniężnego albo zapłaty odpowiedniej sumy na cel społeczny. Jeżeli naruszenie spowodowało szkodę majątkową, w grę może wchodzić także odszkodowanie na zasadach ogólnych.
Publiczny komentarz w internecie może również rodzić ryzyko odpowiedzialności karnej. Zgodnie z art. 212 Kodeksu karnego pomówienie innej osoby o takie postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu, jest zagrożone grzywną albo karą ograniczenia wolności. Jeżeli czyn popełniono za pomocą środków masowego komunikowania, grozi także kara pozbawienia wolności do roku.
Sprawy o zniesławienie i zniewagę co do zasady toczą się z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że pokrzywdzony sam inicjuje postępowanie, składając prywatny akt oskarżenia. W praktyce częściej przed takim krokiem wysyłane jest wezwanie do usunięcia wpisu, sprostowania lub przeprosin.
Prawdziwość zarzutu nie zawsze wystarcza do uniknięcia odpowiedzialności karnej. Przy publicznym zarzucie trzeba uwzględnić art. 213 Kodeksu karnego, w tym to, czy zarzut dotyczy postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną albo służy obronie społecznie uzasadnionego interesu. Prawnik występujący jako pełnomocnik w prywatnej sprawie nie zawsze będzie traktowany tak samo jak osoba pełniąca funkcję publiczną, dlatego każdy przypadek wymaga indywidualnej oceny.
Najpierw należy zachować spokój i zabezpieczyć dowody: treść opinii, datę publikacji, korespondencję z prawnikiem, protokół rozprawy, orzeczenie oraz ewentualne nagranie lub wniosek o udostępnienie zapisu posiedzenia, jeżeli jest dostępny. Potem trzeba ocenić, które fragmenty komentarza są faktami, które oceną, a które mogą być odebrane jako zarzut nieuczciwości lub przestępstwa.
Jeżeli wpis jest zbyt kategoryczny, a dowody są słabe, rozsądnym rozwiązaniem może być usunięcie opinii albo zamieszczenie neutralnego sprostowania. Nie oznacza to automatycznego przyznania się do winy, lecz ogranicza ryzyko dalszego sporu. Jeżeli natomiast zachowanie prawnika rzeczywiście budzi zastrzeżenia etyczne, właściwą drogą może być skarga do rzecznika dyscyplinarnego właściwej okręgowej rady adwokackiej albo okręgowej izby radców prawnych, zależnie od tego, czy chodzi o adwokata, czy radcę prawnego.
Na podstawie przedstawionych okoliczności groźba podjęcia kroków prawnych może być uzasadniona, zwłaszcza jeżeli komentarz sugerował, że pani mecenas nie wykonała woli sądu, doprowadziła do braku przelewu albo oszukała sąd. Problem polega na tym, że obowiązek zapłaty miał dotyczyć pozwanego, a nie jego pełnomocniczki, a protokół nie potwierdza dokładnej treści wypowiedzi z rozprawy.
W takim stanie faktycznym autor komentarza może mieć trudność z wykazaniem, że opublikowany zarzut był prawdziwy, rzetelny i adekwatny. Bezpieczniejsze jest usunięcie wpisu albo zmiana jego treści na opis własnych odczuć i faktów możliwych do udowodnienia, na przykład że po rozprawie nie doszło do oczekiwanego przelewu ze strony pozwanego, bez przypisywania pełnomocnikowi oszustwa lub odpowiedzialności za cudze działanie.
Poniższe przykłady pokazują, dlaczego w opiniach internetowych znaczenie ma nie tylko to, co autor chciał powiedzieć, ale także to, jak jego słowa może odebrać przeciętny czytelnik.
Pani Anna napisała, że prawnik strony przeciwnej „celowo zablokował wypłatę pieniędzy”, choć z akt wynikało jedynie, że jego klient nie wykonał dobrowolnej deklaracji. Taki komentarz jest ryzykowny, bo przypisuje pełnomocnikowi sprawstwo i intencję, których autorka nie potrafi udowodnić.
Pan Tomasz zamieścił opinię, że po rozprawie nie otrzymał zapowiedzianej wpłaty od drugiej strony i że był rozczarowany sposobem komunikacji pełnomocnika. Nie użył słów sugerujących przestępstwo ani celowe wprowadzenie sądu w błąd. Taka wypowiedź nadal może być nieprzyjemna, ale jest znacznie bezpieczniejsza, bo opisuje doświadczenie i nie przesądza o winie prawnika.
Pani Marta uważała, że adwokat naruszył zasady etyki, ponieważ składał przed sądem deklaracje bez uzgodnienia ich z klientem. Zamiast publikować oskarżający wpis w internecie, zebrała protokół, korespondencję i opis zdarzenia, a następnie skierowała zawiadomienie do właściwego organu dyscyplinarnego. To właściwsza droga, gdy chodzi o ocenę standardów zawodowych, a nie o ostrzeganie innych za pomocą emocjonalnej opinii.
Tak, ale opinia powinna być rzetelna, proporcjonalna i oparta na faktach, które można wykazać. Największe ryzyko pojawia się wtedy, gdy wpis zawiera zarzuty nieuczciwości, oszustwa, działania bez etyki lub niewykonania obowiązku bez mocnych dowodów.
Nie zawsze. W sprawach cywilnych znaczenie ma także forma wypowiedzi, jej kontekst i bezprawność działania. W sprawach karnych przy publicznym zarzucie trzeba uwzględnić warunki z art. 213 Kodeksu karnego, w tym społecznie uzasadniony interes lub status osoby, której zarzut dotyczy.
Co do zasady nie. Pełnomocnik reprezentuje klienta w sprawie, ale nie staje się automatycznie dłużnikiem ani gwarantem wykonania przelewu. Inaczej mogłoby być tylko wtedy, gdyby z dokumentów lub jednoznacznych oświadczeń wynikało, że sam przyjął odrębne zobowiązanie.
Możliwe są roszczenia cywilne, takie jak żądanie usunięcia wpisu, przeprosin, zadośćuczynienia lub zapłaty na cel społeczny. W poważniejszych przypadkach może pojawić się także prywatny akt oskarżenia o zniesławienie z art. 212 Kodeksu karnego albo o zniewagę z art. 216 Kodeksu karnego.
Jeżeli wpis jest kategoryczny, zawiera zarzuty trudne do udowodnienia i dotyczy reputacji zawodowej, usunięcie albo przeredagowanie opinii często ogranicza ryzyko. Przed odpowiedzią na wezwanie warto jednak zachować zrzuty ekranu i dokumenty, aby nie utracić dowodów na przebieg sprawy.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553, w szczególności art. 212-216.
2. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93, w szczególności art. 23, 24 i 448.
3. Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz.U. 1964 nr 43 poz. 296, w szczególności przepisy o pełnomocnictwie procesowym.
4. Ustawa z dnia 26 maja 1982 r. - Prawo o adwokaturze - Dz.U. 1982 nr 16 poz. 124, w szczególności przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej.
5. Ustawa z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych - Dz.U. 1982 nr 19 poz. 145, w szczególności przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Artur Drobiazgiewicz
Radca prawny, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego. Obronił pracę magisterską z zakresu prawa gospodarczego. Ukończył aplikację radcowską oraz zdał z wyróżnieniem egzamin zawodowy na radcę prawnego. Jest członkiem Okręgowej Izby Radców Prawnych w...
>> więcej informacjiPotrzebujesz pomocy prawnika?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Pracujemy 7 dni w tygodniu
Zapytaj prawnika
Bezpłatne zasoby, które realnie pomagają — kalkulatory, słownik, kodeksy i wzory pism.